
-
Deinozuch był jednym z największych krokodyli w historii Ziemi, przewyższając rozmiarami dzisiejszego krokodyla różańcowego.
-
W Columbus State University odtworzono dokładny szkielet Deinosuchus schwimmeri, którego długość sięgała nawet 9,45 metra.
-
Deinozuch polował nie tylko na dinozaury, ale żywił się także rybami i żółwiami, a jego dieta zależała od regionu zamieszkania.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Deinsuchus był bowiem krokodylem żyjącym w erze mezozoicznej, między 83 a 76 mln lat temu. A zatem w czasach, gdy po Ziemi kroczyły kredowe dinozaury i zapewne często podchodziły do wodopoju czy rzeki, aby się napić albo ją pokonać wpław. Jeżeli miały pecha żyć wówczas w Ameryce Północnej i to na terytorium tego krokodyla, ich los mógł być przesądzony.
Niewątpliwie deinozuch miał potencjał i gabaryty wymagane do tego, by zapolować nawet na spore dinozaury. Wielkość tego olbrzyma szacowano niegdyś nawet na 12 metrów, co stawiałoby go w gronie poważnych kandydatów do miana największego krokodyla w dziejach. Dzisiaj wiemy, że zapewne kilka kopalnych gadów przewyższało deinozucha rozmiarami np. spokrewniony z kajmanami Purussaurus z Ameryki Południowej albo żyjący na Saharze ogromny Sarcosuchus. Nie zmienia to faktu, że kredowy deinozuch był jednym z największych i najmocniej działających na wyobraźnię krokodyli, jakie kiedykolwiek istniały.
Ogromne deinozuchy różniły się rozmiarami
Jak duży jednak był? W ustaleniu tego pomaga odtworzenie pełnego szkieletu tego olbrzyma przez badaczy z Columbus State University w Stanach Zjednoczonych. Deinozuch był krokodylem, który w epoce kredy zamieszkiwał właśnie obszar Ameryki Północnej. Jego szczątki znaleziono w 10 stanach USA oraz w północnym Meksyku i bardzo różniły się one rozmiarami. Wiadomo, że krokodyle żyjące dalej na zachodzie ówczesnej Ameryki Północnej były większe od tych ze wschodu.
Dzisiejsze krokodyle także osiągają spore rozmiary. Największym jest krokodyl różańcowy, mieszkaniec południowej Azji oraz pewnych obszarów Oceanii z Nową Gwineą, Wyspami Salomona, Fidżi i północną Australią. Dociera tam, bo jest krokodylem świetnie radzącym sobie zarówno w wodzie słonej, jak i słodkiej. Australijczycy zwą go zresztą krokodylem słonowodnym. Największy znany krokodyl różańcowy zwał się Lolong i po zmierzeniu miał 6,18 metra. Tym samym to on został największym krokodylem trzymanym w niewoli. Znaleziono go w strumieniu Bunawan w prowincji Agusan del Sur na filipińskiej wyspie Mindanao. Polowano na niego przez okres trzech tygodni; aby go wyprowadzić na ląd, potrzeba było około 100 osób. Gad ważył bowiem 1075 kg. Wiek zwierzęcia oszacowano na 50 lat.
Gad znacznie większy od krokodyla różańcowego
Deinozuch był niewątpliwie większy od krokodyli różańcowych. Jego rozmiary szacowane niegdyś na ponad 10 metrów, niekiedy nawet 12 metrów są jednak chyba przesadzone. Na Uniwersytecie Columbus udało się zbudować pierwszą w historii, naukowo dokładną replikę szkieletu gatunku Deinosuchus schwimmeri. Za jej budową stał dr David Schwimmer, który obliczył długość ciała zwierzęcia na ponad 9 m. Zaznaczał jednak, że pomiary kręgów wykazały, że zwierzę osiągało jeszcze większe rozmiary.

Jak czytamy na stronie uniwersytetu, mierzący do 9,45 metra długości szkielet Deinosuchus schwimmeri został zamówiony przez Tellus Science Museum w Cartersville w stanie Georgia i będzie atrakcją tego muzeum. „Tellus jest obecnie jedynym muzeum posiadającym odlew szkieletu Deinosuchus schwimmeri, więc nasi goście doświadczą tu czegoś, czego nie mogą doświadczyć nigdzie indziej” – mówi Rebecca Melsheimer, koordynatorka muzeum. – „Skala dinozaurów i innych stworzeń, które żyły w późnej kredzie, jest trudna do uchwycenia słowami lub obrazami. Możemy powiedzieć, że Deinosuchus ma 9 metrów długości, ale dopiero zobaczenie go na własne oczy robi wrażenie” – dodała.
A dr David Schwimmer, jeden z najlepszych badaczy kopalnych krokodyli na świecie, mówi że kości i skamieniałości opowiadają nam tylko część historii. W pełni zmontowane, naturalnej wielkości repliki stają się wzorem do lepszego zrozumienia dynamiki zwierząt. Także dla sposobu życia zwierzęcia takiego jak deinozuch.

Deinozuch mógł polować nawet na duże dinozaury
Badania nad tym wymarłym krokodylem wskazują na to, że nie był on aż takim specjalistą od polowania na podchodzące do wodopoju dinozaury, jak chociażby współczesne krokodyle nilowe z Afryki, czatujące na migrujące ssaki kopytne tego kontynentu – zebry, antylopy, gazele, guźce i inne. Deinozuch mimo swoich rozmiarów był mniej wybredny pokarmowo. Jadał także sporo ryb i żółwi wodnych. Właśnie David Schwimmer wysunął taką koncepcję pod koniec lat dziewięćdziesiątych, po zbadaniu zębów w tylnej części paszczy krokodyla. Pasowały one do kruszenia skorup żółwi. Dodatkowo wiele dużych żółwi wodnych takich jak Bothemys – powszechnych w tej okolicy – znaleziono ze śladami ugryzień krokodyla, który zapewne polował i w wodzie słodkiej, i słonej – jak krokodyl różańcowy. Wcześniej w 1961 r. Edwin H. Colbert wysunął tezę, że deinozuch mógł wykorzystywać fakt, że wielkie drapieżne dinozaury nie polowały w wodzie i rozwinąć się jako specjalista od wykorzystywania łowów z zasadzki w tym środowisku nawet na spore dinozaury.
To właśnie dr David Schwimmer ustalił trzy lata temu, że wzorce żywienia deinozucha najprawdopodobniej różniły się w zależności od regionu jego występowania. Mniejsze osobniki ze wschodu Ameryki Północnej mogły być oportunistami − miałyby zajmować niszę ekologiczną podobną do należącej do współczesnego aligatora amerykańskiego. Żywiły się żółwiami morskimi, dużymi rybami i małymi dinozaurami. Większy, ale mniej pospolity deinozuch z zachodu, np. z Teksasu mógł być bardziej wyspecjalizowanym łowcą polującym nawet na duże dinozaury.













