Nie ma co ukrywać – do Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska (GIOŚ) oraz wojewódzkich inspektoratów wpłynęły dziesiątki skarg dotyczących funkcjonowania systemu kaucyjnego. I nadal będą wpływać.
Wściekłość Polaków wciąż budzą awarie butelkomatów, kolejki do urządzeń, konieczność przechowywania w domu butelek bez zgniatania, odmawianie przez pracowników sklepów ręcznego przyjmowania butelek i puszek, brak zgody na ręczne rozliczenie kaucji w sklepach, brak możliwości zwrotu opakowań wieczorem, gdy automaty nie działają, problemy z ważnością voucherów, wszechobecny smród i brud wokół butelkomatów.
Niektórzy jednak potrafią na takiej sytuacji zarobić.
System kaucyjny drażni Polaków. „Pan od Butelek” rozwiązuje problem
Chociaż Polacy mierzą się z ciągle rosnącymi barierami biurokratycznymi (nowe obowiązki podatkowe czy KSeF), nadal jesteśmy przedsiębiorczym narodem. Z raportów eBay czy GEM wynika, że ponad 60 proc. Polaków chciałoby prowadzić własny biznes. Największym problemem nie jest pomysł na biznes, tylko związane z nim ryzyko.
Najłatwiej zarabia się tam, gdzie państwo zawodzi. Poza tym Polacy ciągle chętnie korzystają z okazji. Jeżeli za niewielką kwotę mozna sie pozbyć problemu z butelkami i systemem kaucyjny, to dlaczego nie?
Idąc tym tropem „Pan od Butelek” w okolicach Poznania rewolucjonizował podejście do zwrotu opakowań kaucyjnych.


