Jak poinformowała Międzynarodowa Organizacja Morska, olbrzymia plama ropy dryfuje na północny wschód od wyspy Al-Qibliyyah, wchodzącej w skład archipelagu Al-Hallaniyat, i zbliża się bezpośrednio do omańskiego wybrzeża.
Katastrofa trwa od tygodni
Problem z tankowcem trwa już od wielu tygodni. Tankowiec rosyjskiej „floty cieni”, przewożący około 800 tysięcy baryłek ropy naftowej przeznaczonej na rynki azjatyckie, uwiązł na płyciźnie 30 czerwca po wcześniejszej eksplozji i awarii na pokładzie.
Jednostka znajduje się w odległości około 22 mil morskich od omańskiej wioski rybackiej Sharbithat.
Trwający w tym regionie sezonowy monsun, połączony z wysokimi falami i trudnymi warunkami pogodowymi, drastycznie ograniczył dostęp do wraku, znacznie opóźniając akcję ratunkową oraz próby uszczelnienia kadłuba.
W efekcie surowiec nieprzerwanie wycieka do Morza Arabskiego.
Oman. Wielka plama ropy zbliża się do lądu
Według omańskich władz plama ropy objęła już obszar niemal 400 kilometrów kwadratowych. Sygnał alarmowy podnoszą również organizacje ekologiczne – zdaniem ekspertów z Greenpeace, szacujących skalę wycieku na podstawie zdjęć satelitarnych, skażenie mogło rozlać się nawet na przestrzeni 600 kilometrów kwadratowych.
Sprawa jest tym bardziej poważna, że wyciek ma miejsce w bezpośrednim sąsiedztwie morskiego rezerwatu przyrody.
Władze Omanu zapewniają, że uruchomiono już krajowe plany zarządzania kryzysowego, aby ograniczyć katastrofę ekologiczną, a IMO wraz z lokalnymi służbami stale monitoruje rozwój sytuacji wokół uszkodzonego zbiornikowca.













