Przemysław Kral zadzwonił do Artura Chodzińskiego w maju 2025 roku, aby omówić przyszłą współpracę – ustalił Onet. Polegała ona na świadczeniu usług związanych z bezpieczeństwem szefa Zondacrypto. Do pierwszego spotkania doszło w kolejnym miesiącu 16 czerwca we francuskiej Nicei. Były agent CBA podobno dostał wtedy od szefa Zondacrypto 7 tysięcy euro.

Po nawiązaniu formalnej współpracy – należąca do szefa Zondycrypto – czeska spółka Expofér Servis House przelewała – zarejestrowanej przez agenta CBA – jednoosobowej działalności gospodarczej o nazwie Astra Consulting 15 tysięcy euro. Później były funkcjonariusz przybywał na spotkania, które odbyły się kilkanaście razy w Nicei, Monako, Marsylii, Genewie, Monachium i Bergamo.

Jeśli prawda o aferze krypto dotrze tylko do 20 proc., to osłupienie i przerażenie tych 20 proc. będzie gwoździem do trumny dla obozu prawicowego w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych – mówi prof. Tomasz Nałęcz w rozmowie z Agnieszką Kublik na Wyborcza.pl.

Były agent CBA zapoznawał Krala z politykami

Chodziński przekazał, że szef Zondacrypto chciał poznać między innymi posła PiS Michała Moskala, który – przypomnijmy: po spotkaniu z nim na Ibizie, złożył wraz z Januszem Kowalskim poprawki do rządowego projektu ustawy o kryptoaktywach – oraz Zbigniewa Ziobrę. Były funkcjonariusz zaprzeczył jednak, że doprowadził do współpracy Krala z Tomaszem Sankiewiczem, który – według ustaleń Onetu – planował odsprzedanie szefowi Zondacrypto 20-procentowego pakietu akcji swojej stacji za 16 mln zł.


Zobacz wideo

„U podstaw afery Zondacrypto leży chciwość” – Kondzińska i Wieliński komentują.

Spotkanie z Czarnkiem?

Chodziński nie przyznaje się też do kontaktowania biznesmena z innymi politykami, ale – według ustaleń Onetu – podobno zabiegał o jego spotkanie z Przemysławem Czarnkiem. – Chodziński najpierw kontaktował się w tej sprawie z asystentem Czarnka, Karolem Niechciałem. Później rozmawiał też telefonicznie z samym Czarnkiem – powiedział portalowi informator w prokuraturze.

Były agent CBA poinformował, że kontaktował się jedynie z Niechciałem, z którym – jego zdaniem – rozmawiał o piłce nożnej. Podobno pochwalił się asystentowi Czarnka, że zna sponsora Atlanty Bergamo i może zaprosić swoich znajomych na mecze tego klubu. Uwagę zwraca fakt, że drużynę sponsorowała między innymi Zondacrypto.

Chodziński przekonuje jednak, że „nigdy nie zapraszał” asystenta Czarnka na mecz. – Karol Niechciał stwierdził, że nie jest zainteresowany, a jego szef nie należy do wielkich fanów futbolu, więc również na pewno nie będzie zainteresowany – powiedział Chodziński w rozmowie z Onetem. Czarnek nie odpowiedział na pytania Onetu w tej sprawie. 

Współpraca między agentem CBA a szefem Zondacrypto trwała do marca 2026 roku. „W tym czasie były funkcjonariusz CBA wystawił dziewięć faktur na łączną kwotę 135 tys. euro, co w przeliczeniu na złotówki daje kwotę ok. 570 tysięcy złotych” – napisał Onet. Podobno Kral komunikował mu problemy z płynnością.

W PiS nasi rozmówcy nie mają wątpliwości i nieoficjalnie przyznają, że to Jacek Sasin był promotorem kariery Radosława Piesiewicza. Ale afera Zondacrypto spowodowała, że teraz politycy PiS już stanowczo odcinają się od prezesa PKOl – przekonują, że nie należy do partii, a współpraca z nim to zamierzchła przeszłość – piszą Agata Kondzińska i Iwona Szpala na Wyborcza.pl.

Afera Zondacrypto

Donald Tusk 8 kwietnia przedstawił informację, którą otrzymał od Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. – Na przełomie października i listopada 2025 r., miesiąc przed głosowaniem weta prezydenta w sprawie regulacji rynku kryptowalut, Przemysław Kral, prezes zarządu Zondacrypto dokonał wpłaty 450 tys. zł na rzecz Fundacji Instytut Polski Suwerennej Zbigniewa Ziobry. Część z tych środków przeznaczono na prawników obrońców Dariusza Mateckiego i księdza Michała Olszewskiego. Natomiast spółka z nim powiązana wpłaciła do Fundacji Dobry Rząd Przemysława Wiplera 70 tys. euro. Zondacrypto była także głównym sponsorem prawicowej imprezy CPAC w Polsce w trakcie ostatniej kampanii prezydenckiej – poinformował Tusk.

Sekretarz generalny Suwerennej Polski, Piotr Cieplucha, zaznaczał wówczas, że środki pochodziły od kancelarii prawnej biznesmena. Ziobro, zapytany przez portal Niezależna.pl, dlaczego jego środowisko potrzebowało zewnętrznego finansowania, odparł: – Potrzebowaliśmy środków na walkę prawną i medialną z autorytarnymi działaniami dzisiejszej władzy.

Prokurator Generalny we wtorek poinformował, że w ostatnich miesiącach nastąpił „istotny przełom” w śledztwie dotyczącym giełdy kryptowalutowej Zondacrypto. „Postępowanie w sprawie Zondacrypto ma charakter dynamiczny – pozyskiwane są nowe dowody, przeprowadzane kolejne czynności procesowe, a w ich wyniku dokonywane są nowe ustalenia, istotne dla pełnego wyjaśnienia okoliczności sprawy” – napisała Prokuratura Krajowa.

Zatrzymanie Piesiewicza

Dwa dni później funkcjonariusze zatrzymali prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosława Piesiewicza. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zapowiedział, że jednym z elementów, który będzie sprawdzać prokuratura, jest zegarek o wartości 40 tysięcy euro. Dziennikarze WP i TVN24 ustalili, że Piesiewicz dostał go od szefa upadłej giełdy kryptowalut Zondacrypto Przemysława Krala. Piesiewicz w zamian podobno obiecywał Kralowi wstawiennictwo u prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego i u byłego premiera Mateusza Morawieckiego. 

Piesiewicz twierdzi natomiast, że „kupił zegarek wspomnianej marki z własnych osobistych środków, a w zakupie pomógł mu Kral”. „Przemysław Kral powiedział, że ma taką możliwość, by ten zegarek pomóc mi kupić. Umówiliśmy się, na jego wyraźną prośbę, abym zapłacił mu za niego gotówką. Uczyniłem to w kilku ratach, podczas naszych spotkań, co potwierdzą świadkowie” napisał 21 sierpnia szef PKOI.

Share.
Exit mobile version