Binjamin Netanjahu wziął w czwartek udział w 81. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ, w trakcie której wygłosił się swoje przemówienie. Pojawienie się premiera Izraela na mównicy spotkało z reakcją części dyplomatów, którzy – jak podała stacja NBC News – opuścili salę w geście pogardy dla „krwawych represji Izraela wobec Palestyńczyków w Strefie Gazy”.
– Jeśli są jeszcze jacyś tchórze moralni, którzy nie opuścili sali obrad, proszę, zróbcie to teraz – powiedział Netanjahu w reakcji na zachowanie dyplomatów.
Jednocześnie część sali wyraziła wobec izraelskiego przywódcy poparcie bijąc mu brawo. Stacja CNN zrelacjonowała, że niektórzy skandowali hasło „Am Yisrael Chai”, co oznacza „Naród izraelski żyje”.
Dodajmy, że do podobnej sytuacji doszło również rok wcześniej. Jak relacjonowało BBC, wówczas również „dziesiątki osób opuściło” przemówienie premiera Izraela w ONZ.
Samo przemówienie Netanjahu rozpoczął od krytyki Iranu. Jak stwierdził, gdyby nie atak na Teheran „wszyscy byśmy zginęli”. – Zniszczenie irańskich obiektów nuklearnych było trudne. Bardzo trudne. Ale dla mnie była to jedna z najłatwiejszych decyzji, jakie kiedykolwiek musiałem podjąć jako premier, bo gdybyśmy tego nie zrobili, wszyscy byśmy zginęli – mówił.
Premier Izraela podziękował przy tym prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi za opowiedzenie się po stronie Izraela w tym, co nazwał „walką z barbarzyńcami”.
Jednocześnie Netanjahu skrytykował Katar i Turcję za rzekome szerzenie antysemityzmu i fałszywych informacji o Izraelu na świecie. Ponadto zaatakował krytyków działań Izraela w Strefie Gazy. – Oskarżanie Izraela o ludobójstwo jest największym kłamstwem stulecia – mówił.
Wkrótce więcej informacji.












