
Posiedzenie ONZ w sprawie Wenezueli
Nadzwyczajne posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ ma odbyć się w poniedziałek 5 stycznia o godzinie 10:00 w Nowym Jorku na wniosek Wenezueli. Powodem jest atak USA na ten kraj oraz odsunięcie od władzy Nicolasa Maduro. Jak przypomniała Agencja Reutera, nie będzie to jednak pierwsze posiedzenie dotyczące eskalacji napięć na linii USA-Wenezuela, ponieważ temat ten był omawiany już w październiku i grudniu.
Ambasador Wenezueli przy ONZ Samuel Moncada wskazał w piśmie do Rady Bezpieczeństwa ONZ, że sytuacja stanowi „wojnę kolonialną”. Celem działań USA ma być bowiem „narzucenie rządu marionetkowego, który pozwala na grabież zasobów naturalnych, w tym największych na świecie rezerw ropy naftowej”. Przypomnijmy, że Trump zapowiedział „zarządzanie Wenezuelą” do czasu „bezpiecznego właściwego i rozsądnego przekazania władzy”. Stwierdził także, że amerykańskie firmy będą modernizować i odnawiać wenezuelską infrastrukturę, „aby zarabiać dla kraju”. Samuel Moncada ocenił też, że USA złamały Kartę Narodów Zjednoczonych, która stanowi, że „wszyscy członkowie powinni w swych stosunkach międzynarodowych powstrzymywać się od stosowania groźby lub użycia siły przeciwko nietykalności terytorium albo niepodległości politycznej któregokolwiek państwa”.
Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres jest „głęboko zaniepokojony ostatnią eskalacją napięć” i wskazał, że „mogą one mieć niepokojące konsekwencje dla regionu” – przekazał jego rzecznik Stephane Dujarric. Zdaniem szefa ONZ „niezależnie od sytuacji w Wenezueli, wydarzenia te stanowią niebezpieczny precedens„. Podkreślił również konieczność poszanowania prawa międzynarodowego, w tym Karty Narodów Zjednoczonych. „Sekretarz Generalny wzywa wszystkie podmioty w Wenezueli do podjęcia otwartego dialogu, przy pełnym poszanowaniu praw człowieka i praworządności” – napisało ONZ. Z kolei Wysoki Komisarz ONZ ds. Praw Człowieka Volker Turk zwrócił uwagę, że „ochrona narodu Wenezueli jest sprawą najwyższej wagi i musi stanowić podstawę wszelkich dalszych działań”.
USA oskarżają Maduro o narkoterroryzm
Prokuratura federalna w Południowym Dystrykcie Nowego Jorku w 2020 roku postawiła Nicolasowi Maduro zarzuty dotyczące narkoterroryzmu we współpracy z FARC (Rewolucyjnymi Siłami Zbrojnymi Kolumbii). Jak wskazano, proceder ten miał trwać przez ponad 20 lat i doprowadzić do napływu „ton kokainy do amerykańskich społeczności”, co powodowało szkody dla obywateli. – Urzędnicy ci wielokrotnie i świadomie zdradzali naród Wenezueli, spiskując dla osobistych korzyści z handlarzami narkotyków i uznanymi zagranicznymi organizacjami terrorystycznymi, takimi jak FARC – powiedział wówczas pełniący obowiązki administratora DEA (Amerykańskiej Agencji ds. Zwalczania Narkotyków) Uttam Dhillon.
Atak USA na Wenezuelę
USA w nocy z piątku na sobotę (2/3 stycznia) przeprowadziły atak na stolicę Wenezueli – Caracas i jej okolice. W odpowiedzi w kraju ogłoszono stan wyjątkowy. Wenezuelski rząd potępił akt „niezwykle poważnej agresji militarnej” ze strony USA. Niedługo później Donald Trump poinformował, że amerykańskie służby schwytały Maduro i jego żonę, a prokuratorka generalna Pamela Bondi poinformowała, że zostali oni oskarżeni w Sądzie Okręgowym Południowego Dystryktu Nowego Jorku. „Wkrótce spotka ich pełen gniew amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości na amerykańskiej ziemi, w amerykańskich sądach” – napisała prokuratorka.
Więcej informacji na temat Wenezueliznajduje się w artykule: „Atak USA na Wenezuelę. 'NYT’: Kilkadziesiąt osób miało zginąć, w tym cywile”.
Źródła:Agencja Reutera, ONZ, U.S. Attorney’s Office Southern District of New York, Donald Trump (X), Attorney General Pamela Bondi (X)











