Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w sobotę. Wówczas zawaliła się duża część zamarzniętego wodospadu Valaste, znajdującego się w powiecie Ida-Viru w prowincji Virumaa Wschodnia na północnym wschodzie Estonii. Tamtejszy strumień całkowicie zamarzł pod koniec grudnia, dzięki czemu turyści mogli z bliska podziwiać ogromne sople, w które się zmienił. W weekend mogło się to skończyć tragicznie.
Ta apka mówi, kiedy spadnie śnieg – co do minuty! Wypróbuj nową aplikację Pogoda Interia! Zainstaluj z Google Play lub App Store
Ciężkie bryły lodu upadały tuż koło zwiedzających. Wszystko się nagrało
Wysoki na około 30 metrów wodospad Valaste uległ zamrożeniu pod sam koniec 2025 roku, wraz z silnymi mrozami, które dotarły wówczas do Estonii. Obecnie ta popularna wśród turystów atrakcja jest jednak niestabilna, a lód, w który zmieniły się kaskady może być niebezpieczny.
Tak było w sobotę, kiedy zawaliła się duża część jednego zamarzniętych sopli. Bryły lodu upadły tuż obok przebywających wtedy u podstawy wodospadu turystów. Wszystko widać a poniższym nagraniu:
Choć zdarzenie wyglądało bardzo groźne, bryły lodu nikogo nie trafiły, więc nie ma poszkodowanych.
W reakcji na odłamanie się fragmentów lodu miejscowe władze rozstawiły w okolicy znaki ostrzegające przed zagrożeniem oraz zaapelowały do odwiedzających o trzymanie się w odpowiedniej odległości od wodospadu i trzymanie się wyznaczonych w okolicy szlaków turystycznych.
Estonia kontra zima. Na drogach 300 specjalistycznych pojazdów
Estonia, tak jak Polska, w weekend zmagała się z intensywnymi śnieżycami oraz trudnymi warunkami na drogach. Najsilniejszy atak zimy zanotowano w najbardziej zaludnionym powiecie, Harju, a także w zachodniej części kraju.
Na drogach pracowało ponad 300 pługopiaskarek, które prz całą dobę odśnieżały nawierzchnię.
„W ciągu minionych trzech dni nasze pojazdy odśnieżały ponad 100 tysięcy kilometrów dróg – to ponad dwa razy więcej niż wynosi obwód Ziemi – co daje pojęcie ile pracy jest wykonywanej” – powiedział cytowany przez serwis ERR szef estońskiej służby transportu Jarmo Vooglaine.
Najważniejsze było utrzymywanie przejezdności na najważniejszych autostradach, więc niektóre boczne drogi były nieprzejezdne, lub dostępne tylko dla pojazdów z napędem na cztery koła.
Źródło: ERR, Tallinntimes, Postimees












