W maju w rozmowie z tabloidem „Blikk” Viktor Orban zapowiedział, że „będzie w polityce, dopóki będzie mógł i dopóki ludzie nie zaczną mówić, że starszy pan jest zmęczony i lepiej, żeby został w domu”. Jednak 9 sierpnia węgierski dziennikarz śledczy Szabolcs Panyi powołując się na źródła dyplomatyczne oraz rządowe poinformował, że Viktor Orban „rozważa, jak mógłby wycofać się z Węgier”.
Orban liczy na stanowisko w FIFA lub ONZ?
Z ustaleń dziennikarza wynika, że polityk podczas pobytu na mistrzostwach świata w USA miał prowadzić rozmowy z władzami Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej (FIFA) na temat ewentualnego stanowiska w organizacji. Orban miał też zabiegać o stanowisko zastępcy sekretarza generalnego ONZ.
Panyi zwrócił jednak uwagę, że ewentualna praca w obu organizacjach wymaga poparcia międzynarodowego, na co Orban prawdopodobnie nie mógłby liczyć. Dziennikarz przekazał, że były premier Węgier stwierdził w ostatnim czasie, że jego kariera polityczna dobiega końca.
Do sprawy krótko odniósł się rzecznik prasowy partii Orbana Havasi Bertalan. W odpowiedzi na pytania dziennikarza w tej sprawie napisał, że doniesienia dotyczące planowanych działań Orbana w ONZ lub FIFIE to „fake news, albo po węgiersku: kaczka” (informacja zmyślona – red.).
Panyi zwrócił uwagę, że oba stanowiska pozwoliłyby Orbanowi „godnie opuścić Węgry, tak aby jego wyjazd nie wyglądał ani na ucieczkę, ani na całkowite wycofanie się z życia publicznego”. Mógłby też liczyć na znaczące przywileje na arenie międzynarodowej.
Orban bez władzy na Węgrzech
Przypomnijmy, w kwietniu ugrupowanie Viktora Orbana poniosło porażkę w wyborach. Po 16 latach polityk stracił stanowisko premiera Węgier. Zastąpił go Peter Magyar, lider partii Tisza. Jego ugrupowanie zdobyło w parlamencie konstytucyjna większość – 141 z 199 głosów. Po tej porażce Orban zrzekł się swojego mandatu poselskiego. Nadal pełni jednak funkcję przewodniczącego największej partii opozycyjnej w kraju.












