-
W marcu 2026 r. odnawialne źródła energii w USA po raz pierwszy wyprodukowały więcej prądu niż elektrownie gazowe.
-
Ponad 90 proc. nowych mocy planowanych na 2026 r. w USA ma pochodzić ze źródeł niskoemisyjnych, z przewagą energetyki słonecznej, magazynów energii i wiatru.
-
Rosnące zapotrzebowanie na energię ze strony centrów danych i AI powoduje, że paliwa kopalne nadal pozostają kluczowe w krótkim okresie.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Według danych think tanku Ember w marcu 2026 r. odnawialne źródła energii, czyli wiatr, słońce, hydroenergetyka i bioenergia, wyprodukowały ponad jedną trzecią energii elektrycznej w USA i po raz pierwszy w ujęciu miesięcznym wyprzedziły w tym rankingu gaz ziemny. To istotny moment, bo przez ostatnią dekadę to właśnie gaz był głównym paliwem amerykańskiej elektroenergetyki.
Jeszcze ważniejsze jest tło polityczne. Od początku drugiej kadencji administracja Donalda Trumpa próbuje spowalniać rozwój zielonej energii, m.in. przez zmiany regulacyjne, opóźnienia w wydawaniu pozwoleń i wsparcie dla sektora ropy i gazu. Mimo tego dane pokazują, że ekonomia systemu energetycznego nie poddaje się w pełni decyzjom politycznym, a OZE dalej rosną. To sugeruje, że tempo zmian w dużej mierze wynika ze spadających kosztów technologii i decyzji inwestorów, kierujących się czystym rachunkiem ekonomicznym, a nie wyłącznie z kierunku polityki.
Trzeba jednak zachować ostrożność. Jeden miesiąc nie oznacza jeszcze trwałego odwrócenia układu sił. Marzec jest okresem przejściowym, z łagodniejszą pogodą i niższym zapotrzebowaniem na energię do ogrzewania, więc udział gazu i węgla naturalnie spada. Ten wynik częściowo odzwierciedla więc sezonowy spadek popytu. Jednocześnie produkcja z paliw kopalnych spadła do najniższego poziomu dla tego miesiąca od co najmniej 25 lat, a produkcja z OZE była najwyższa w historii marca.
OZE w USA rosną szybciej niż gaz i węgiel
Najmocniej widać to nie tyle w samym jednym miesiącu, ile w inwestycjach i nowych mocach. U.S. Energy Information Administration prognozuje, że w 2026 r. do amerykańskiej sieci trafi 86 GW nowych mocy w skali utility-scale. Jeśli te plany się zrealizują, będzie to rekord.
Kluczowe jest to, skąd pochodzi ten przyrost. Ponad dziewięćdziesiąt proc. nowych mocy mają stanowić źródła niskoemisyjne. Sama energetyka słoneczna odpowiada za 51 proc. planowanych instalacji, magazyny energii za 28 proc., a wiatr za 14 proc. Dla porównania, nowe moce gazowe mają wynieść 6,3 GW.
To nie są drobne korekty, tylko zmiana strukturalna. Na samą energetykę słoneczną ma przypaść 43,4 GW nowych mocy w 2026 r. Magazyny energii mają dołożyć kolejne 24 GW, a wiatr 11,8 GW. Szczególnie szybko rośnie segment baterii, który jeszcze kilka lat temu był dodatkiem do systemu, a dziś staje się jednym z głównych narzędzi stabilizowania sieci przy rosnącym udziale źródeł zależnych od pogody. W praktyce oznacza to większą elastyczność systemu i mniejszą zależność od pojedynczych źródeł energii.

To pokazuje, że transformacja nie wynika wyłącznie z deklaracji klimatycznych. Wynika też z decyzji inwestorów i operatorów. Nowe moce trzeba budować szybko, a obecnie najłatwiej rozwijać właśnie fotowoltaikę, magazyny i część projektów wiatrowych. Dlatego udział OZE w nowych przyłączeniach pozostaje dominujący.
Polityka spowalnia, ale nie zatrzymuje zmian
Nie znaczy to, że działania rządu są bez znaczenia. Niepewność regulacyjna i zapowiadane zmiany w polityce energetycznej przełożyły się wcześniej na spadek inwestycji w wiatr i słońce. W pierwszej połowie 2025 r. były one niższe o 36 proc. w porównaniu z poprzednimi sześcioma miesiącami.
Takie wahania szczególnie mocno uderzają w projekty wymagające dużych nakładów i długiego czasu realizacji, jak farmy wiatrowe na morzu. Mimo to sektor odnawialny utrzymał dominującą pozycję w przyroście mocy. Już w 2025 r. odpowiadał za 93 proc. nowych instalacji oddanych do użytku od stycznia do września, głównie dzięki szybkiemu rozwojowi energetyki słonecznej.
W tym sensie marcowy wynik nie jest przypadkiem. Pokazuje raczej efekt kilku lat zmian, w których koszt technologii odnawialnych spadał, a ich skala rosła. Różnica między OZE a gazem wyraźnie się zmniejszyła i zaczyna się okres, w którym przewaga gazu przestaje być oczywista.
AI i centra danych zwiększają popyt na energię
Ten obraz komplikuje jednak rosnące zapotrzebowanie na energię, zwłaszcza ze strony centrów danych i infrastruktury sztucznej inteligencji. Według International Energy Agency w Stanach Zjednoczonych gaz ziemny jest dziś największym źródłem energii dla tego sektora, z udziałem przekraczającym 40 proc. Odnawialne źródła mają około 24 proc.
Do 2030 r. to właśnie gaz ma dostarczyć najwięcej dodatkowej energii dla centrów danych, ponad 130 TWh rocznie. OZE również rosną, ale wolniej, dokładając około 110 TWh. W praktyce oznacza to, że nawet przy szybkim rozwoju zielonej energii paliwa kopalne pozostają kluczowe w krótkim okresie, zwłaszcza przy nagłych skokach zapotrzebowania.
Globalnie sytuacja wygląda nieco inaczej. International Energy Agency prognozuje, że odnawialne źródła pokryją niemal połowę dodatkowego popytu na energię generowanego przez rozwój AI w najbliższych pięciu latach. Jednocześnie jednak gaz i węgiel nadal będą odgrywać istotną rolę, szczególnie tam, gdzie infrastruktura sieciowa nie nadąża za tempem wzrostu.
W Stanach Zjednoczonych widać to już teraz. Część elektrowni węglowych, które miały zostać wycofane, dostała przedłużenie działania właśnie z powodu rosnącego zapotrzebowania na energię. Równolegle niektóre firmy technologiczne instalują własne generatory dieslowskie lub gazowe przy centrach danych, żeby ominąć ograniczenia sieci. To rozwiązania szybkie, ale kosztowne i zwiększające emisje w krótkim terminie.
To oznacza, że transformacja energetyczna nie przebiega liniowo. W jednym miesiącu odnawialne źródła wyprzedzają gaz. W innym system musi sięgać po stare moce, żeby utrzymać stabilność. Te dwa procesy zachodzą jednocześnie.
Marcowy wynik nie zamyka więc dyskusji o przyszłości amerykańskiej energetyki. Pokazuje raczej, że punkt równowagi się przesuwa. Odnawialne źródła przestały być dodatkiem do systemu. Stały się jednym z jego głównych elementów, nawet jeśli wciąż dzielą przestrzeń z paliwami kopalnymi.


