W skrócie
-
18-letnia kobieta spadła z dachu pociągu w Parzniewie i została przewieziona do szpitala.
-
Kobieta miała być pod wpływem alkoholu i doznać poparzeń oraz złamań, lecz jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
-
W sprawie wypadku wszczęto postępowanie pod nadzorem prokuratury, a policja bada, czy na dachu pociągu mogły być obecne inne osoby.
Do zdarzenia doszło w niedzielę wieczorem w Parzniewie w powiecie pruszkowskim. Służby otrzymały informację o młodej kobiecie, która miała spaść z dachu pociągu Kolei Mazowieckich relacji Skierniewice-Warszawa Wschodnia.
– O godzinie 20:22 na numer alarmowy wpłynęła informacja o osobie, która może się znajdować na dachu pociągu. Dwie minuty później dostaliśmy kolejną informację, że ta osoba spadła z pociągu – przekazała Interii podkom. Monika Orlik z KPP w Pruszkowie.
– Policjanci, którzy przybyli na miejsce potwierdzili zdarzenie. 18-letnia kobieta w wyniku obrażeń została przewieziona do szpitala – dodała rzeczniczka pruszkowskiej policji.
18-latka spadła z dachu pociągu. Trafiła do szpitala
Policja odmówiła przekazania informacji na temat stanu kobiety. Według doniesień mediów miała ona jednak doznać poparzeń w związku z porażeniem prądem z sieci trakcyjnej oraz złamań. Mimo to jej życiu ma nie zagrażać niebezpieczeństwo. W momencie zdarzenia miała ona przebywać pod wpływem alkoholu.
Rzeczniczka pruszkowskiej policji nie potwierdziła również doniesień, że na dachu pociągu podróżowały również inne osoby. – Mieliśmy informację o jednej osobie na dachu. Policjanci zastali również tylko jedną osobę – przekazała podkom. Orlik.
Zaznaczyła jednak, że w sprawie wszczęto postępowanie pod nadzorem prokuratury w Pruszkowie, które będzie miało na celu wyjaśnienie jak doszło do wypadku i czy na dachu znajdowały się także inne osoby.
– Z kobietą będą wykonywane czynności, o ile oczywiście lekarz wyrazi na to zgodę. Jak będziemy mieli możliwość porozmawiać z tą kobietą, to zapewne się czegoś dowiemy – powiedziała rzeczniczka policji.













