PiS w weekend zorganizowało kolejną debatę z cyklu „Myśląc Polska. Alternatywa 2.0”. Tym razem hasłem było „Czas na młodych”. Za wydarzenie odpowiedzialni byli Piotr Gliński oraz partyjna młodzieżówka Prawa i Sprawiedliwości. W ugrupowaniu rozległy się „pomruki niezadowolenia i zdziwienie”, kiedy okazało się, że na konferencji wystąpi warszawski radny Piotr Mazurek – ujawnił Newsweek. – Byłem w szoku, gdy go tam zobaczyłem – skomentował człowiek z PiS.
– To błąd z naszej strony, że Mazurkiem mamy trafić do młodych – ocenił jeden z rozmówców. Młody polityk ma być w partii znienawidzony, niewiele ma być nawet osób, które go tolerują. Spośród osób z wierchuszki partii holuje go tylko były minister kultury. – Gdyby nie „Glina”, to Mazurek byłby nikim – słychać w Prawie i Sprawiedliwości. 32-latek wywodzi się ze stowarzyszenia KoLibra.
Piotr Mazurek „Misiewiczem Glińskiego”? Kazał funkcjonariuszom SOP otwierać sobie drzwi
Zrzesza ono młodych, dynamicznych przyszłych polityków o poglądach konserwatywnych na życie i liberalnych na gospodarkę. Mazurek polityczną karierę zaczynał jako szef gabinetu Glińskiego. W rządzie Mateusza Morawieckiego był podsekretarzem stanu ds. polityki młodzieżowej. Radny jest bardzo obcesowy. Kazał funkcjonariuszom SOP otwierać sobie drzwi, kiedy korzystał z samochodu. Podczas pracy w rządzie zasiadał też w radzie Narodowego Instytutu Wolności.
Dysponował niemałymi środkami, a sposób rozdzielania pieniędzy budził wątpliwości. Ponad 20 mln zł miało trafić do organizacji związanych ze znajomymi Mazurka. W jego gronie była też Karolina B. Młoda prawicowa działaczka z Lublina w maju 2021 r. zamordowała swojego partnera, lubelskiego radnego Igora K. Mieszkanie na warszawskim Wilanowie było siedzibą fundacji kobiety. Przez dwa lata dostała z NIW prawie pół miliona zł.


