W skrócie
-
W okolicach wsi Płonna doszło do śmiertelnego ataku niedźwiedzia na 58-letnią kobietę, co mogło być skutkiem zaskoczenia zwierzęcia w trudnych warunkach pogodowych.
-
Tragedia miała miejsce ok. 1,5 km w głąb lasu i 2,5 km od najbliższych zabudowań na terenie będącym naturalną ostoją niedźwiedzi.
-
Wydarzenie to ponownie wywołało debatę o wielkości populacji niedźwiedzi na Podkarpaciu, gdzie uruchomiono program ochrony tych zwierząt o wartości ponad 16 mln zł.
Do śmiertelnego ataku doszło w czwartek w okolicach wsi Płonna. Zgłoszenie do służb wpłynęło ok. godz. 10.40. Rzecznik prasowy PSP w Sanoku st. kpt. Paweł Giba poinformował, że służby zawiadomił syn kobiety.
Oględzin miejsca tragedii dokonali regionalny dyrektor ochrony środowiska w Rzeszowie oraz regionalny konserwator przyrody. Z ich ustaleń wynika, że do zdarzenia doszło około 1,5 km w głąb lasu i blisko 2,5 km od najbliższych zabudowań. Atak nastąpił na rzadko uczęszczanym, górzystym terenie, gdzie gęsty las przechodzi w młode nasadzenia, a obszar ten stanowi naturalną ostoję niedźwiedzi.
Płonna. Atak niedźwiedzia na Podkarpaciu. Możliwe przyczyny
„W dniu zdarzenia (czwartek – red.) panowały wietrzne warunki, co mogło osłabić zmysły węchu i słuchu u niedźwiedzia. Sprzyja to powstaniu sytuacji zaskoczenia zwierzęcia bliską obecnością człowieka” – poinformował w najnowszym komunikacie RDOŚ.
Wcześniej rzecznik rzeszowskiej Dyrekcji Łukasz Lis powiedział, że bezpośrednie konfrontacje z ludźmi należą do rzadkości i zdarzają się średnio raz w roku. – Najczęściej takie spotkania kończą się ranami od ugryzień i siniakami. Niestety w tym przypadku doszło do tragedii – dodał rzecznik.
RDOŚ przekazał również, że gmina Bukowsko nie występowała dotychczas o zezwolenie na płoszenie niedźwiedzi ani na ich odstrzał.
O ustaleniach z wizji lokalnej został poinformowany główny konserwator przyrody oraz generalny dyrektor ochrony środowiska podczas narady w Rzeszowie. W analizie tragicznego wypadku uczestniczyli także przedstawiciele resortu klimatu oraz eksperci od dużych drapieżników z parków narodowych: Tatrzańskiego i Magurskiego.
Niedźwiedzie na Podkarpaciu. Debata o zagrożeniu dla ludzi
Okoliczności śmierci 58-letniej mieszkanki powiatu sanockiego wyjaśnia Prokuratura Rejonowa w Sanoku.
Czwartkowa tragedia na nowo otworzyła debatę o skali populacji niedźwiedzi na Podkarpaciu. Leśnicy szacują ją na około 300 osobników, ale naukowcy wskazują na brak aktualnych badań genetycznych i sugerują, że dane te mogą być zawyżone.
Odpowiedzią na rosnące ryzyko konfliktów jest uruchomiony w marcu br. program ochrony niedźwiedzia brunatnego, na który przeznaczono ponad 16 mln zł.













