Wkrótce więcej informacji.
Podczas swojego wystąpienia Władysław Kosiniak-Kamysz nawiązał do odtajnienia danych dotyczących polskiej pomocy wojskowej dla Ukrainy z lat 2022-2026. Szef MON wskazał, że od początku wojny Polska przekazuje Ukrainie ciężki sprzęt oraz stworzyła hub logistyczny w Rzeszowie-Jesionce.
Jak przekazał, od 2024 roku koszt donacji dla Ukrainy do chwili obecnej to 1,55 mld złotych, co stanowi 9,4 proc. udziału wszystkich donacji na rzecz Kijowa. Wśród przekazanych środków znalazły się m.in. pociski PAC-3 do systemów Patriot.
– Na wniosek i prośbę sekretarza generalnego Sojuszu, dowództwa sił amerykańskich w Europie, po przeprowadzeniu konsultacji z grupą użytkowników podjęto decyzję o donacji pocisków Patriot. Przekazana ilość stanowi margines naszych możliwości i nie wpływa na zdolności obrony powietrznej Polski – ujawnił Kosiniak-Kamysz. Dodał, że podejmowane są wysiłki, by rakiety do tych systemów były produkowane w Polsce.
Kosiniak-Kamysz o pomocy dla Ukrainy. Wskazał na rząd PiS
– Pomoc dla Ukrainy jest naszym strategicznym zadaniem wynikającym z racji stanu Rzeczpospolitej – podkreślał Kosiniak-Kamysz. Zaznaczył, że to właśnie na froncie ukraińsko-rosyjskim przebiega „granica bezpieczeństwa”. Dodał, że „im więcej zniszczonych dronów Federacji Rosyjskiej, tym Polska bezpieczniejsza”.
W odniesieniu do pomocy udzielanej Ukrainie przez rząd PiS podkreślił, że nie tylko będzie przypominał o tym poprzednikom, ale „będzie ich bronił w tych decyzjach”. Wskazał, że w latach 2022-2023 koszt donacji szacuje się na ok. 15 mld złotych. – To były czasy naszych poprzedników, oni dzisiaj nie chcą o tym pamiętać, że przekazywali ten sprzęt – powiedział. Podkreślił, że ówczesna pomocy była „zasadna i słuszna”.
Wymieniając sprzęt przekazany Ukrainie szef MON wspomniał m.in. o czołgach T-72, PT-91 i Leopardach 2A4. Wśród przekazanej broni znalazły się też transportery opancerzone i bojowe wozy piechoty Rosomak, BRDM i BWP-1, sprzęt artyleryjski: AHS KRAB, 2S1 Goździk, BM21, moździerze 120mm i 60mm czy bezzałogowe statki powietrzne Warmate i FlyEye.
Kosiniak-Kamysz o pomocy dla Ukrainy. „Zobowiązanie NATO-wskie”
– Wszystkie (donacje dla Ukrainy – red.) wynikają również bardzo często z sojuszniczych zobowiązań. Polska należy do grupy UDCG (Ukraine Defense Contact Group), to są państwa koalicji wspierającej Ukrainę. Jest tam aktywna, jest przewodniczącą ważnej grupy zdolności opancerzonych. To są zarówno czołgi, jak i pojazdy opancerzone, które zostały przekazane. Polska tutaj była wielkim donatorem w tym obszarze. Więc pomoc dla Ukrainy jest też zobowiązaniem NATO-wskim – wyjaśniał szef MON.
Podkreślił, że „żadna z donacji nie odbywa się bez rozmowy z wojskowymi”. – Tak naprawdę to od żołnierzy Wojska Polskiego zależy to, co możemy przekazać – powiedział Kosiniak-Kamysz. Pytany, czy Berlin wywiera wpływ na Warszawę ws. donacji dla Ukrainy odparł: – W żaden sposób strona niemiecka nigdy nie naciskała na Polskę i nie mówiła, co mamy przekazać Ukrainie.
– Łączny koszt przekazanych donacji wynosi ok. 16,45 mld złotych. (…) Jawność, to jest bardzo ważne, żeby pokazać transparentnie sprzęt, który został przekazany – przekazał dodając, że po zakończeniu procesu odtajniania dokumentów dot. donacji dla Ukrainy będą one dalej prezentowane. Zadeklarował, że Polska dalej będzie udzielać pomoc Kijowowi.













