-
Nowe badania sugerują, że pierwszymi kręgowcami, które opuściły wodę na ląd, mogły być zwierzęta inne niż dotychczas podejrzewane, a także niebędące rybami ani płazami.
-
Embolomery, dawniej wodni drapieżnicy podobni do krokodyli, mogły być jednymi z pierwszych kręgowców zamieszkujących ląd, mimo braku przejścia przez typową dla płazów metamorfozę larwalną.
-
Skamieniałości młodych embolomerów z jeziora Mazon Creek w Illinois pokazują, że te zwierzęta nie rozwijały zewnętrznych skrzeli ani nie przechodziły formy kijanki, a mimo to zasiedlały lądowe środowiska.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Pierwszymi lądowymi zwierzętami były stawonogi, ale kręgowce wyszły z morza na ląd wcale nie tak długo po nich. O ile pierwsze stawonogi stały się istotami lądowymi między 445 a 430 mln lat temu, o tyle pierwsze kręgowce dokonały tego między 378 a 463 mln lat temu. Miało to zatem miejsce już nie w sylurze, jak w wypadku stawonogów, ale w kolejnym okresie ery paleozoicznej, którą był dewon.
Dewon to czas wielkiego rozkwitu roślin lądowych, bujnej ewolucji już lądowych stawonogów i dołączenia do tego towarzystwa pierwszych kręgowców. Trudno powiedzieć, gdzie i kiedy się to stało, ale zakłada się, że na ląd mogły iść istoty łączące cechy ryb i płazów, których ewolucja na granicy lądu i morza zaczęła się właśnie wtedy. Do dzisiaj zresztą płazy zachowały ścisły związek z wodą – potrzebują wilgoci dla siebie i swoich jaj, które składają albo w wodzie, albo w jakiejś jej obecności (np. na wilgotnej glebie), a ich larwy zwane kijankami rozwijają się w środowisku wodnym,. Płazy przechodzą następnie metamorfozę w lądowe zwierzęta dorosłe, już tylko wchodzące do wody, ale nie żyjące w niej na stałe.
Ewolucyjnie to absolutna rewolucja, która pozwoliła płazom zawładnąć lądem i podbijać go. Udało się odnaleźć kilka zwierząt podejrzewanych o to, że torowały drogę kręgowcom na ląd. To chociażby akantostega i ichtiostega – podobne do płazów zwierzęta znalezione na Grenlandii, którą w dewonie pokrywały wilgotne lasy tropikalne. Akantostega to zwierzę sprzed 365 mln lat, a ichtiostega jest nieco starsza. To zwierzę, które prawdopodobnie zachowało jeszcze skrzela, co potwierdzałoby jej życie na granicy lądu i morza. Co ciekawe, tropy podobnych zwierząt znaleziono też w Górach Świętokrzyskich w Polsce, tyle że jeszcze starsze.
Czy to płązy jako pierwsze wyszły na ląd?
Pochodzący ze Szkocji elginerpeton sprzed 380 mln lat oraz tiktaalik z arktycznych obszarów Kanady na inuickim terytorium Nunavut sprzed 378 mln lat to zwierzęta łączone bardziej z rybami niż płazami, ale rybami potrafiącymi na sztywnych płetwach wyjść z wody.

Tymczasem teraz „Science” przynosi rewelacje na temat tego, że rozwój kończyn służących do poruszania się po lądzie i podbój tego środowiska mógł wyglądać zupełnie inaczej, a dokonać tego mogły zupełnie inne zwierzęta niż wczesne płazy niż rybopłazy. Jak czytamy: „Uważa się, że najwcześniejsi czworonożni kolonizatorzy lądu żyli nieco podobnie do współczesnych płazów. Też składali skrzek w wodzie i tam żyły larwy zwane kijankami, a zwierzęta te przechodziły metramorfozę. Obecność larwy w środowisku wodnym i ta transformacja mogła ułatwić przejście z wody na ląd. Tymczasem skamieniałości najwcześniejszych czworonogów z jeziora Mazon Creek w stanie Illinois w Stanach Zjednoczonych nie wskazują na taką metamorfozę larw. Zwierzęta te jej prawdopodobnie nie przechodziły i mimo tego mogły podbić ląd”.
Mowa o embolomerach, czyli rzędzie wymarłych zwierząt, które łączone są zwłaszcza e epoką karbonu, następującą po dewonie. Miały być wtedy czołowymi drapieżnikami wodnymi, o wydłużonych, wężowatych ciałach. Niektóre z nich przypominały krokodyle i to całkiem spore, bo największe jak Proterogyrinus znaleziony w Szkocji i Wirginii Zachodniej w USA osiągał 4 metry długości. Zwierzęta te wymarły w permie, a wężowata, wodna Archeria z Teksasu była w permie jednym z ostatnich ich przedstawicieli.

Embolomery były głównie wodnymi drapieżnikami o znaczeniu podobnym do tego, jakie dzisiaj odgrywają krokodyle. I może się okazać, że pierwsze zwierzęta na lądzie, które wyszły z pradawnego morza, były o wiele bardziej podobne do krokodyli i płazów. W ogóle nie były płazami, a ich pozycja na osi życia jest dyskusyjna.
W każdym razie odkrycia z jeziora leżącego 100 kilometrów na południowy-zachód od Chicago w stanie Illinois wskazują na ogromne bogactwo karbońskich embolomerów. Te podobne do krokodyli zwierzęta rządziły rzekami, bagnami i jeziorami starożytnego przed 350 mln lat. Udało się jednak znaleźć tu także zwierzęta, które nie osiągały 3 czy 4 metrów długości. Były zaledwie kilkucentymetrowe.
Do wyjścia na ląd nie były potrzebne larwy
Kanadyjskie Muzeum Przyrody w Ottawie ustaliło za pomocą mikroskopii elektronowej, że skamieniałości to młode embolomery. Chociaż to osobniki młodociane, to jednak nie znaleziono w nich żadnych cech kijanki płazów. Nie miały one kończyn (te rozwijały się u tych zwierząt z wiekiem), ale nie miały też skrzeli zewnętrznych. Różniły się wielkością od dorosłych rodziców, ale nie były w stanie przejść takiej metamorfozy, jaką przechodzą płazy. A to jedne z pierwszych kręgowców, jakie wychodziły na ląd, grupa dla płazów alternatywna.
Wodna larwa nie okazuje się warunkiem koniecznym do tego, by zacząć żyć na lądzie z ciągłym związkiem z wodą. Embolomery sprawę rozwiązały inaczej.












