-
Raport Changing Markets Foundation wskazuje, że przemysł mięsny i mleczarski stosuje działania mające odwrócić uwagę od wpływu branży na środowisko i klimat.
-
W analizie nagrań ze Światowego Kongresu Mięsnego i COP30 ujawniono działania mające podważać dowody na wpływ produkcji mięsa na klimat.
-
Organizacje prośrodowiskowe zaznaczają, że producenci mięsa bagatelizują wpływ hodowli zwierząt na emisję gazów cieplarnianych i klimat.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Nowy raport organizacji Changing Markets Foundation ujawnia, że przemysł mięsny i mleczarski stosuje rozmaite sztuczki, aby odwracać uwagę od realnego wpływu na środowisko, w tym na zwierzęta i klimat. Organizacja opierała się na treściach rozmów i nagraniach ze Światowego Kongresu Mięsnego oraz szczytu klimatycznego COP30.
Jaki jest wpływ producentów mięsa na środowisko
Autorzy raportu twierdzą, że lobby mięsne wprowadza polityków i decydentów w błąd, zwłaszcza podczas różnego rodzaju konferencji i ważnych spotkań, na których padają istotne decyzje dotyczące przyrody.
Changing Markets Foundation pisze w swoim raporcie m.in. o tym, że pomimo naukowego konsensusu, dotyczącego wpływu nadmiernego spożycia mięsa na zdrowie oraz hodowli przemysłowej, branża namawia do konsumpcji mięsa i rozszerza swoją przemysłową działalność coraz bardziej.
-
Unia Europejska dotuje produkcję mięsa. Owoce i warzywa w tyle
-
Podatek od mięsa w UE. Europejczycy jedliby go mniej
Organizacje prośrodowiskowe oceniają, że producenci mięsa bagatelizują swój wpływ na klimat, mimo że to hodowla zwierząt jest jednym z głównych źródeł emisji gazów cieplarnianych – odpowiada za 14 do 18 proc., w tym za 32 proc. emisji metanu (dane Uniwersytetu Stanforda). Na razie jedynie ok. 4 proc. krajowych planów klimatycznych zawiera konkretne cele redukcji emisji metanu w tej gałęzi przemysłu. Brak ambicji w tym zakresie ma swoje źródło – twierdzą ekolodzy.
Rozmowy o mięsie podsłuchane
Organizacja Changing Markets Foundation opierała się na analizie nieujawnionych do tej pory nagrań i rozmów, do których doszło podczas Światowego Kongresu Mięsnego oraz COP30. Działacze twierdzą, że ujawnili „skoordynowane działania głównych graczy sektora hodowlanego”, które miały na celu podważenie dowodów na wpływ rosnącej produkcji mięsa na klimat.
Działo się tak m.in. na Światowym Kongresie Mięsnym (odbywającym się co dwa lata), który miał miejsce zaledwie kilka tygodni przed 30. szczytem klimatycznym w Belém, gdzie głównym tematem debat miał być zrównoważony rozwój. Było jednak inaczej. Przedstawiciele branży skupili się na skutecznej strategii komunikacyjnej – czytamy w obszernym raporcie.
Prelegenci mówili m.in., że rozwiązanie problemów sektora polega na „kontrolowaniu narracji dotyczącej produkcji bydła”. Dietetycy obecni na spotkaniu mieli przekonywać gości do tego, żeby konsument poczuł się komfortowo z tym, że spożywa mięso.
Przemawiający goście podważali równocześnie naukowe zalecenia dotyczące ograniczenia spożycia mięsa.
„Wielki przemysł mięsny i mleczarski mają długą historię utrudniania działań na rzecz klimatu. Te dokumenty pokazują, że branża postrzega klimat jako problem PR-owy, a nie realne zagrożenie” – komentuje Nusa Urbancic, dyrektor generalna Changing Markets Foundation.













