Jak wynika z najnowszego raportu „Szafa Polki i Polaka” przygotowanego przez K+ Research na zlecenie VIVE Group, aż 42 proc. ankietowanych uważa osoby kupujące odzież z drugiej ręki za kreatywne i świadome.
Lumpeksy znów popularne w Polsce. Są symbolem zaradności
Drugi obieg staje się synonimem zaradności (39 proc. wskazań) oraz proekologicznej postawy (38 proc.).
Niemal połowa najbardziej zaangażowanych konsumentów, tzw. heavy users (48 proc.), traktuje zakupy w second-handach jak pasjonujące polowanie na unikatowe „perełki”, a 33 proc. z nich ma poczucie, że w ten sposób kupuje po prostu mądrzej.
Co ciekawe, rzeczy używane nie zastępują tradycyjnego handlu, lecz tworzą jego naturalne uzupełnienie. Chociaż wciąż chętnie kupujemy w sieciówkach (63 proc.), równolegle 27 proc. z nas korzysta z aplikacji i serwisów ogłoszeniowych, a 24 proc. regularnie odwiedza stacjonarne second-handy.
Poza niższą ceną (57 proc. ankietowanych), do drugiego obiegu przyciąga nas też chęć zdobycia ubrań lepszych marek (29 proc.) oraz poszukiwanie wyższej jakości wykonania, na którą nie moglibyśmy sobie pozwolić na rynku pierwotnym (28 proc.).
Wraca moda na naprawę i oddawanie ubrań
Wśród osób regularnie korzystających z drugiego obiegu aż 28 proc. samodzielnie naprawia uszkodzoną odzież lub obuwie, 26 proc. korzysta z usług krawca czy szewca, a 22 proc. decyduje się na przeróbki i upcykling.
W skali całej, zbadanej grupy, te odsetki są nieco niższe – wynoszą odpowiednio 23, 19 i 17 proc.
Ubrania, w których już nie chodzimy, wcale nie muszą trafiać do kosza. Najbardziej naturalnym i najczęstszym sposobem przekazywania odzieży w Polsce wciąż pozostaje najbliższy krąg – aż 38 proc. badanych oddaje niepotrzebne ubrania rodzinie lub znajomym.
Zaufanie do bliskich ma szczególne znaczenie zwłaszcza w przypadku ubrań dla dzieci. Aż 61 proc. respondentów czuje się pewniej, znając historię rzeczy otrzymanych od rodziny, a 56 proc. uważa je za bezpieczniejsze dla malucha niż te kupione od nieznanych osób.


