
Historię Pawła opisaliśmy w Interii w reportażu „Ósme przykazanie”. Mężczyzna był policjantem, który pracował w elitarnej jednostce „łowców głów” w Poznaniu. W dwa lata zatrzymał razem z zespołem 400 poszukiwanych przestępców. W sierpniu 2024 r. został wyrzucony z policji po tym, jak został oskarżony przez dilera o kradzież narkotyków
Miłosz S. opowiedział prokuratorowi, że Paweł wraz z trzema innymi policjantami przyjechali do domu jego matki, aby zabrać m.in. pół kilograma marihuany. Funkcjonariusze mieli działać na polecenie narkotykowej konkurencji. Opowieść Miłosza S. zmieniła się kilkukrotnie.
Prokuratura Okręgowa w Poznaniu postawiła zarzuty Pawłowi, choć już pobieżna weryfikacja zeznań Miłosza wskazywała na jego konfabulacje. Policjanci pojawili się bowiem w mieszkaniu matki Miłosza, ponieważ na numer alarmowy zadzwoniła sąsiadka zaniepokojona domową awanturą, a nie, jak twierdził diler, z powodu działań narkotykowej konkurencji.
W sierpniu 2025 r., rok po wyrzuceniu Pawła z policji, Sąd Okręgowy w Poznaniu uniewinnił mężczyznę. Jednak mimo oczyszczenia z zarzutów wciąż nie może on wrócić do służby.
„Przełożeni powinni zachować się honorowo”
– To jest dyskryminacja policjanta, który został uniewinniony prawomocnym wyrokiem, a nie może wrócić do służby. Staram się przekonać przełożonych, aby stworzyli mu szansę powrotu. Mam nadzieję, że przyjdzie refleksja u komendantów i Paweł wróci do służby – mówi mł. insp. Andrzej Szary, przewodniczący zarządu wojewódzkiego NSZZ Policjantów województwa wielkopolskiego, który zaangażował się w pomoc Pawłowi.
– Przepis, z którego został zwolniony, uniemożliwia jego powrót. Nie może być jednak tak, że nie da się nic zrobić. Wiem, że teraz zostało wznowione postępowanie w Komendzie Głównej Policji, ale szczegółów nie znam. Przełożeni powinni zachować się honorowo i podjąć odpowiednie kroki prawne, czyli zmierzające do rozwiązania tej sytuacji – wyjaśnia mł. insp. Szary.
– Bardzo martwi mnie też postawa prokuratora, że nie zauważył tego, że te oskarżenia są fałszywe. Adwokat Pawła składał wnioski dowodowe, była konfrontacja. Na bazie tych materiałów, którymi dysponował prokurator, nie powinno było stawiać się zarzutów. O tym zresztą powiedział sąd podczas uzasadnienia – tłumaczy policjant.
– Kiedy sprawa dotyczy policjanta, którego oskarża przestępca, wszystko powinno dokładnie zbadane, przeanalizowane i wyjaśnione. Tutaj tego zabrakło. Niestety teraz konsekwencje tego wszystkiego ponosi policjant – konkluduje.
Chcesz porozmawiać z autorem? Napisz: [email protected]











