Po stosunkowo łatwym zwycięstwie w trzech setach z Kubą Polacy przystępowali do drugiego meczu turnieju w dobrych nastrojach. Wiadomo jednak było, że Słowenia to już wyższa półka, zwłaszcza biorąc pod uwagę skład, który do Chin przywieźli rywale.
VNL 2026: Polacy przegrali ze Słowenią. Nikola Grbić nie mógł uwierzyć!
Spoglądając na całokształt czwartkowego (tj. 11 czerwca) meczu, to była prawdziwa, siatkarska bitwa. Polacy rozpoczęli mecz w składzie: Jan Firlej na rozegraniu, Bartłomiej Lemański i Szymon Jakubiszak na środku, Bartosz Gomułka na ataku, Bartosz Firszt i Michał Gierżot na przyjęciu, Jan Firlej na rozegraniu i Maksymilian Granieczny na libero.
Kto obronił się na boisku? Z pewnością trudno chwalić od A do Z kogokolwiek po przegranym meczu. Gdyby jednak szukać pozytywów, wydaje się, że z podniesioną głową może być Jakubiszak, Firszt, a swoje zrobił też Granieczny. Zapewne inaczej wyglądałaby ocena spotkania, gdyby to było wygrane. I paradoksalnie, dużo wcześniej, aniżeli w pięciu setach. Polakom w niewytłumaczalny sposób uciekło jednak kilka końcówek, które z pewnością pozostaną w pamięci.
Choć to bardziej materiał do analizy, aniżeli moment na dłuższe rozpamiętywanie. Wymowne były reakcje Nikoli Grbicia przy linii. Kilkukrotnie można było zaobserwować trenera Polaków, który dawał upust emocjom – po prostych błędach swoich podopiecznych. To samo tyczyło się skuteczności w ofensywie czy generalnie podejmowanych decyzjach przez polskich siatkarzy.
Niekwestionowanym bohaterem spotkania był Nik Mujanović. Atakujący Słowenii zdobył aż 37 punktów, grając ze skutecznością na poziomie 50 proc. w ataku, gdzie był wysyłany w ofensywny bój aż 68 razy! To naprawdę popisowe granie w wykonaniu tego zawodnika. Takiego killera zabrakło po polskiej stronie, choć to nie brak atakującego, był problemem. Wspomniany nieco wcześniej Gomułka miał nawet minimalnie lepszą skuteczność od swojego vis a vis, kończąc z 20 punktami – najlepszym wynikiem u Polaków.
Niestety, tym razem Polacy w kilku momentach po prostu zaprzepaścili szanse na zgarnięcie kluczowych punktów. A całościowo to w siatkówce odgrywa najważniejszą rolę. To zatem cenna lekcja na tym etapie sezonu dla zespołu trenera Grbicia.
Kolejny mecz? Już w piątek (tj. 12 czerwca), tym razem rywalem będą Japończycy. Początek o godzinie 14:00.
Polacy, którzy w 2025 roku zdobyli złoto VNL, zagrają łącznie w trzech turniejach fazy interkontynentalnej: w chińskim Linyi (10-14 czerwca), Gliwicach (24-28 czerwca) i Chicago (15-19 lipca). Finały Ligi Narodów odbędą się w chińskim Ningbo (30 lipca – 2 sierpnia).
Gdzie oglądać mecze siatkarzy? Transmisje są dostępne na antenach Polsatu Sport. Dodatkowo internetowo można skorzystać m.in. z platformy Polsat Box Go.


