
-
PiS wyraża nadzieję na kryzys w koalicji rządzącej w związku z problemami w Polsce 2050.
-
Decyzje o powtórzeniu wyborów na przewodniczącego w Polsce 2050 mogą wpłynąć na przyszłość lidera partii Szymona Hołowni.
-
W PiS prowadzone są spekulacje o możliwym rozłamie w PSL i wyjściu Polski 2050 z koalicji, co mogłoby prowadzić do kryzysu rządowego.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Jeśli jednak politycy i działacze dojdą do wniosku, że powtórzyć trzeba całe wybory, to kwestia tego, kto stanie na czele partii pozostaje otwarta. Wszystko przez to, że startu w nowych wyborach nie wykluczył Szymon Hołownia.
Hołownia pytany wprost przez dziennikarzy w Sejmie odpowiedział, że „nie podjął obecnie decyzji”. – Jeżeli się okaże, że to będzie rozwiązanie, które ma pomóc Polsce 2050, to ja się od żadnego rozwiązania uchylał nie będę – dodał.
Kłopoty Polski 2050 Szymona Hołowni. PiS się cieszy
Jego zapowiedź rozpaliła emocje nie tylko w samej Polsce 2050, która jest mocno podzielona w ocenie powtórzenia całych wyborów i ewentualnego startu Hołowni, ale także w największej partii opozycyjnej.
– Ja mam taką głęboką nadzieję, że Donald Tusk upadnie wcześniej (przed kwietniowymi wyborami na Węgrzech – red.), że Szymon Hołownia stanie na czele Polski 2050 i wyjdzie z tej koalicji nieszczęsnej – tej fatalnej koalicji, która źle rządzi, która doprowadziła do krachu finansów publicznych, do tego, że zbankrutował Narodowy Fundusz Zdrowia – wyliczał szef klubu PiS.
-
Chaos w partii po wyborach. Hołownia wkracza do akcji. „Rozwiązania są dwa”
Zaraz jednak dodał, że to jedynie jego projekcja, a nie tajna wiedza.
To, co publicznie powiedział Błaszczak nie jest wcale odosobnioną opinią. Wręcz przeciwnie, politycy PiS snują daleko idące spekulacje dotyczące tego, co może się stać w związku z zamieszaniem w Polsce 2050.
PiS kreśli dwa scenariusze. Oba złe dla rządu
Pierwszy scenariusz, który spowodowałby wystrzelenie korków szampana przy ulicy Nowogródzkiej, gdzie mieści się siedziba PiS, to właśnie ten zarysowany przez Błaszczaka. Wyjście Polski 2050 z koalicji oznaczałoby kryzys rządowy.
Nawet jeśli w partii nastąpiłby rozłam i część posłów zostałaby przy Donaldzie Tusku, to opozycja przekonuje, że długofalowo dla rządu oznaczałoby to kłopoty.
– Nawet jeśli po rozłamie w Polsce 2050 koalicja utrzyma większość, to będzie wisiała na kilku głosach, a to jest zawsze dla rządu trudne. Wiemy coś o tym – mówi nam jeden z rozmówców, wspominając drugą kadencję rządów PiS. – Jak większość wisi na kilku głosach, to przed każdym ważniejszym głosowaniem rozpoczynają się pielgrzymki posłów, którzy się czegoś domagają w zamian za swój głos. Dla każdego premiera to koszmar – dodaje.
-
Dymisja w Polsce 2050. Odchodzi przewodniczący komisji wyborczej
-
Blamaż Polski 2050 to poważny kłopot dla całej koalicji
Drugi scenariusz, o którym dyskutują politycy to zdecydowane działanie Szymona Hołowni i części PSL. Czy oznacza to wyjście z koalicji?
Jeden z polityków PiS opowiada nam o niedawnym spotkaniu ludowców na Mazowszu, na którym to Michał Kamiński miał powiedzieć, że „PSL, trwając u boku Tuska coraz mocniej przesuwa się w lewo, podczas gdy ich wyborcy stoją w miejscu lub przesuwają się w prawo” i że to jest diagnoza kiepskich notowań. – Działacze bili brawo i kiwali głowami, więc w PSL też zaczynają rozumieć, że bezczynne trwanie w koalicji oznacza dla nich wyprowadzenie sztandaru w 2027 – uważa nasz rozmówca.
Co zrobi PSL? W PiS zdania podzielone
W PiS co jakiś czas wraca opowieść o tym, że część PSL mogłaby wypowiedzieć posłuszeństwo Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi, co mogłoby namieszać w koalicji rządzącej. Sęk w tym, że te dywagacje jak dotąd miały się nijak do rzeczywistości.
– Gdyby PSL chciał w jakiejkolwiek formie współpracy z PiS, to miał milion okazji do tego, bo ofert na stole na różnych etapach było od nas wiele. Nikt się nigdy na to nie zdecydował, więc jakiekolwiek nadzieje na to, że koalicja rozpadnie się z powodu buntu w PSL można między bajki włożyć – opowiada jeden z ważnych polityków PiS.
-
Zaskakujący finał wyborów w Polsce 2050. Polityk ujawnia kulisy
Są jednak także inne głosy.
– Sytuacja polityczna PSL się zmieniła na gorszą. Muszą niebawem odpowiedzieć sobie na pytanie, jak przygotować się do przyszłych wyborów. Nie wszyscy się zmieszczą na listach Koalicji Obywatelskiej, nie wszyscy też chcą iść z Tuskiem. To decyzja, która przed nimi i wcale nie jest łatwa – uważa nasz rozmówca z PiS.
Kolejny mówi bardziej dosadnie: – Przecież wszyscy widzą, co z PSL i Polską 2050 robi Tusk. Ludowcy tak bardzo zapierali się, że nie chcą koalicji z PiS, bo PiS zjada przystawki, że nie zauważyli, że zjadł ich Tusk. Teraz ich jedyna szansa na przetrwanie pod własnym szyldem to jakaś forma uniezależnienia się od Tuska. Na spokojnie obserwujemy rozwój tej sytuacji – mówi inny z polityków.
PiS ma jeszcze jeden powód do zadowolenia przy okazji kłopotów w Polsce 2050.
– Przynajmniej mamy chwilę przerwy, bo media z relacjonowania podziałów w PiS, przerzucili się na relacjonowanie podziałów i rozłamów w Polsce 2050. To zawsze coś – śmieje się polityk PiS.
-
Sabotaż na zlecenie Rosji. Jest akt oskarżenia, chodzi o pięć osób
-
Złote korki premiera na licytacji WOŚP. Wyjątkowa nagroda dla zwycięzcy











