
Cezary Tomczyk o zaminowaniu granicy
– Polska przygotuje miejsca pod zaminowanie granicy, ale samo zaminowanie może nastąpić dopiero, kiedy wystąpi jakiś kryzys – powiedział w piątek w Radiu ZET wiceszef MON Cezary Tomczyk (KO). – Mówiąc wprost, Tarcza Wschód to z jednej strony budowa zapór inżynieryjnych, z drugiej strony przygotowanie miejsc pod minowanie, produkcja tych min, ale samo zaminowanie tylko w przypadku realnego zagrożenia wojną – zaznaczył.
„Zaminowanie w ciągu 48 godzin”
– Wydaje się, że takie urządzenie, element wyposażenia armii, jak miny, że to jest czas XX wieku. A to jest to ciągle jeden z najskuteczniejszych elementów odstraszania, który jest używany dzisiaj we współczesnych konfliktach – wyjaśnił wiceminister. – Bydgoskie Zakłady Elektromechaniczne Belma w Bydgoszczy, firma państwowa, zwiększy produkcję min przeciwpancernych 25-krotnie – zaznaczył Cezary Tomczyk. – Jesteśmy w stanie zaminować dowolną granicę, wschodnią czy północną, w ciągu de facto 48 godzin, mówimy o minach przeciwpancernych – dodał. Wiceszef MON podkreślał, że „nikt nie ma zamiaru w czasie pokoju stawiać min, chyba że w sytuacji bezpośredniego zagrożenia wojną”. – Mam nadzieję, że nigdy do takiego zagrożenia nie dojdzie – powiedział.
Czytaj również: NATO przerzuca wojska. Duże manewry w Niemczech bez Polski
Źródło: Radio ZET











