-
Niektóre ptaki drapieżne zbliżają się do ognia zamiast go unikać, znajdując korzyści w takich sytuacjach.
-
Badania australijskie wykazały, że kanie czarne pojawiają się znacznie częściej w pobliżu pożarów, polując wtedy skuteczniej na owady, płazy i drobne gady.
-
Kania czarna jest gatunkiem występującym zarówno w Polsce, jak i w wielu innych częściach świata, w tym Australii, gdzie badano jej zachowania przy pożarach.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Australia jest kontynentem rządzonym przez żywioły, a ogień jest jednym z nich. Gwałtowne pożary są tu powszechne i kształtują krajobraz oraz życie przyrody australijskiej. Dość powiedzieć, że wiele tutejszych roślin potrzebuje płomieni i pożarów do tego, aby ich nasiona w ogóle wykiełkowały. Do takich roślin należą chociażby eukaliptusy, które wręcz produkują olejki podsycające pożary.
Co innego jednak zwierzęta – w ich przypadku trudno z ognia wynosić jakiekolwiek korzyści. Co najwyżej część zwierząt może mieć opracowane techniki, by kataklizm przetrwać w jakimś schronieniu i aby skorzystać na tym, co na popiołach wyrośnie. Lecieć jednak prosto w płomienie – to zdaje się nie mieć sensu.
Ptaki takie jak kanie lecą w stronę ognia
A jednak do ognia leci wiele ptaków i pożoga przyciąga wiele z nich. Tak wynika z badań przeprowadzonych przez australijskich zoologów we wnętrzu kontynentu, gdzie pożary są powszechne. Albo te powstające naturalnie, albo rozpalane przez Aborygenów. Badania na obrzeżu ściany ognia wskazały na to, że niektóre ptaki pojawiały się w okolicy nieporównywalnie częściej, gdy busz i trawy płonęły niż wówczas, gdy ognia nie było.
Różnice w przypadku niektórych gatunków są drastyczne i idące w ogromne wielokrotności. Takim przykładem ptaka jest dobrze nam znana kania czarna, która występuje również w Polsce. I również w przypadku pożarów na terenie Polski ptak ten się pojawia, aczkolwiek te zachowania nie są u nas dobrze zbadane. Zbadali je natomiast Australijczycy.
Czytamy o nich w „bioRxiv”, otwiera się w nowym oknie. Czytamy tam, że „pożary mocno wpływają na bioróżnorodność na całym świecie, ale natychmiastowe reakcje zwierząt na ogień są w dużej mierze nieznane. Pomimo oczywistych zagrożeń, ogień może również przyciągać zwierzęta, zapewniając wyjątkowe możliwości żerowania„. Takie przyciąganie do ognia zwiemy pirofilią i zostało ono już zaobserwowane u niektórych gatunków ptaków, jednak jego motywacja pozostaje niezidentyfikowana.
Kanie czarne chwytają wiele zwierząt uciekających z płomieni
Australijczycy zbadali zachowanie 16 gatunków ptaków przed, w trakcie i po kontrolowanych wypalaniach traw na północy Australii. Osiem gatunków ptaków pojawiało się liczniej w okolicach pożarów od trzech do nawet 23 razy. U gatunków takich jak kania czarna to był wręcz drastyczny skok – ogień przyciągał te ptaki, pojawiały się ponad 20 razy częściej w okolicy niż wtedy, gdy się nie paliło.
Pomiary wskazały na to, że chociaż przebywanie blisko ognia, a jeszcze bardziej żaru i ryzykowanie kontaktu z bardzo wysoką temperaturą jest bardzo ryzykowne, to jednak daje korzyści. Drapieżne ptaki takie jak kanie czarne łapały średnio dziesięć razy więcej ofiar na godzinę podczas pożogi niż w przypadku braku ognia, a ich sukces w żerowaniu wzrastał wraz z rozmiarem pożaru. Kanie czarne w takich przypadkach żerowały wydajniej na ziemi niż w powietrzu.
Ich ofiarami padały głównie owady, zwłaszcza prostoskrzydłe (pasikoniki, szarańcza), ale również płazy jak żaby, jaszczurki, nieduże węże. W mniejszym stopniu były to gryzonie i małe ssaki.
To może iść w parze z wciąż mało sprawdzonymi doniesieniami, jakoby ptaki drapieżne takie jak kanie potrafiły przenosić płonące patyki, aby rozprzestrzenić ogień w nowe tereny. Nie ma jednak wątpliwości, że pożar jest ich przyjacielem i zapewnia żniwa w postaci ofiar.
Zresztą nie tylko kaniom, gdyż innym gatunkiem korzystającym na ogniu okazały się ostroloty żałobne. Te nieco podobne do dużych jaskółek ptaki należą do rodziny nieznanej zupełnie w Europie. To ptaki typowe dla Australii, Nowej Gwinei i południowej Azji. Ostroloty także chwytają sporo owadów jak koniki polne i szarańcza na krawędzi wielkiego ognia.


