-
Po pożarach lasów w krajach zachodniej Europy naukowcy podkreślają, że odbudowa ekosystemów będzie możliwa, jeśli przyroda otrzyma odpowiednią szansę, jednak najmniejsze zwierzęta mogą mieć w najbliższych miesiącach szczególnie trudne warunki.
-
Wysokie temperatury, długotrwała susza i brak opadów sprawiły, że pożary były trudne do opanowania, a pozostawione popioły i środki chemiczne mogą zanieczyszczać glebę i wpływać negatywnie na lokalną faunę.
-
Unikalny płaz, grzebiuszka gibraltarska, zamieszkująca ograniczone obszary Francji, Hiszpanii, Portugalii i Gibraltaru, jest zagrożona wyginięciem z powodu utraty siedlisk po tegorocznych pożarach.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Informacje o katastrofalnych pożarach we Francji, Hiszpanii, Portugalii czy Grecji opanowały serwisy światowe w ostatnich dniach. Wysoka temperatura (w wielu wypadkach – rekordowa), susza, brak opadów sprawiły, że lasy w tej części Europy wyschły na wiór. Najmniejsza iskra, nawet chwila nieuwagi powodowały zapłon. Skala kataklizmu była tak wielka, że strażacy mieli problem, by ugasić ogień bez deszczu. Jak informowaliśmy w Zielonej Interii, władze Grecji przyznawały, że chwilami siły przyrody są poza możliwościami ludzkimi.
„National Geographic” cytuje niemieckiego klimatologa Stefana Rahmstorfa z Poczdamskiego Instytutu Badań nad Wpływem Klimatu. Mówi on, że bezdyskusyjnie za pożarami stoi zmiana klimatu.
Powoduje ona szereg zjawisk układających się jak kostki morderczego domina. „Podwyższone temperatury powodują suszę, ponieważ cieplejsze powietrze może zatrzymywać więcej wilgoci. To powoduje, że atmosfera staje się spragniona, wysysając wilgoć z ziemi i roślin. Wysuszona roślinność zamieniła się w podpałkę, która tylko czekała na iskrę” – opisuje klimatolog.
Pompeje popiołów zostały po pożarach
Na niektórych terenach objętych żywiołem lasy i zarośla już się wypaliły. Zostały po nim popioły i to na skalę dawno niewidzianą w Europie. Gregoire Lois, przyrodnik z Narodowego Muzeum Historii Naturalnej we Francji nazywa je „pustynią popiołów” i porównuje do współczesnych Pompejów.
Chociaż pożary lasów są procesem naturalnym, na który przyroda jest przygotowana i potrafi się po nim odradzać, to jednak skala tego zjawiska we Francji czy Hiszpanii jest przytłaczająca. Wielu przyrodników uważa, że w niektórych miejscach przyroda nie odrodzi się latami, a życie zamarło. Co więcej, zwłaszcza najbliższe miesiące będą niezwykle trudne i kosztowne.
Popiół pozostały po pożarach oraz środki chemiczne zastosowane przez strażaków wsiąkają teraz w glebę i mogą ją zanieczyścić. Będą przesiąkać do gleb tygodniami. Pożary spowodowały także ogromne spustoszenie wśród zwierząt, zwłaszcza małych gatunków. O ile ptaki potrafiły odlecieć, a większe ssaki uciekły, o tyle drobne kręgowce zostały we Francji i Hiszpanii zdziesiątkowane.

Problem z grzebiuszką gibraltarską
Wiele z nich zginęło w pożarze, wiele też zginęło uciekając przed ogniem. Dotyczy to chociażby śmierci zwierząt na drogach. Jest wreszcie jeszcze jeden problem, który będzie się ciągnął nad spalonymi ekosystemami tygodniami. Wiele drobnych zwierząt straciło swoje kryjówki, które chroniły je przed drapieżnikami. Teraz mogą łatwo paść ich ofiarą. Dotyczy to gryzoni, owadożernych, jaszczurek i węży, płazów.
A na terenach Francji i Półwyspu Pirenejskiego mieszka unikalny gatunek płaza – to grzebiuszka gibraltarska. Jest krewną spotykanej w Polsce grzebiuszki ziemnej, zwanej huczkiem, ale to inny i endemiczny dla zachodniej Europy gatunek rzadkiego płaza. Już w XXI wieku sytuacja tej grzebiuszki nie była dobra. Szacowano, że od końca XX wieku niszczenie piaszczystych wydm i lasów, presja rolnictwa i środki chemiczne oraz wysychanie źródeł wody ograniczyły liczbę tych płazów o ponad jedną trzecią! To bardzo dużo. Tegoroczne pożary mogą dobić niezwykle cennego płaza.














