W piątkowym głosowaniu Sejm wybrał Macieja Berka, do niedawna ministra ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu, na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Przed głosowaniem na mównicy sejmowej pojawił się szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki. Stwierdził m.in., że większość parlamentarna „próbuje obsadzić polityka na funkcji sędziego Trybunału Konstytucyjnego”.
– Zapomnieliście o swoich wyborcach, zapomnieliście o swoich hasłach, zapomnieliście o tych okrzykach „Konstytucja”, „Praworządność”, również o tych sędziach, którzy z wami ze świeczkami stali na różnego rodzaju manifestacjach – dodał.
„Degradacja i upadek PiS”
Do słów Zbigniewa Boguckiego odniósł się chwilę później wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Ocenił, że to sytuacja „bez precedensu”, gdy przedstawiciel prezydenta „próbuje wpłynąć na przedstawicieli narodu i zabiera głos w tej izbie, żeby zablokować demokratyczny wybór sędziego Trybunału Konstytucyjnego”.
W trakcie wystąpienia Władysława Kosiniaka-Kamysza kilkukrotnie słychać było w tle odgłosy szczekania z sali plenarnej. Szczekającą posłanką okazała się parlamentarzystka PiS Dominika Chorosińska.
– To jest trudne odnieść się do szczekania pani poseł, bo ona odniosła się sama do siebie, wystawiając sobie świadectwo – komentował potem Władysław Kosiniak-Kamysz. Wicepremier napisał potem w mediach społecznościowych: „Trudno o bardziej wymowny obraz politycznej degradacji i upadku całego PiS”.
Bocheński: Nie powinno to mieć miejsca
Incydent na antenie Polsat News skomentował w sobotę europoseł i wiceprezes partii Prawo i Sprawiedliwość Tobiasz Bocheński.
– Mogę przeprosić. Nie powinno mieć to miejsca – powiedział Bocheński.
– Faktycznie widzimy, że pewne standardy się mocno zmieniły na niekorzyść, ale nie powinniśmy poddawać się złym tendencjom, tylko powinniśmy mierzyć wyżej – dodał polityk.
Chorosińska odniosła się do piątkowych zdarzeń na portalu X
„Jedyny język jaki rozumieją Donald Tusk i Kosiniak-Kamysz to szczekanie psów z Kłodzka” – napisała w niedzielę rano posłanka PiS.
Dominika Chorosińska zasiada w Sejmie od 2019 r. Jest aktorką filmową i teatralną. Szczególną popularność przyniosła jej rola w serialu „M jak Miłość”, w którym grała w latach 2002-2009. Prowadziła również programy w TV Republika.
O Chorosińskiej zrobiło się głośno przed wyborami w 2019 r. za sprawą wywiadu, którego udzieliła Beacie Lubeckiej w Radiu ZET. Ówczesna kandydatka na posłankę przyznała bowiem, że nie wie, ilu posłów zasiada w Sejmie, a ilu senatorów w Senacie.
W tymczasowym rządzie Mateusza Morawieckiego po ostatnich wyborach parlamentarnych Chorosińska pełniła funkcję ministerki kultury.











