-
Donald Trump ogłosił nowe porozumienie handlowe z Indiami, które przewiduje m.in. obniżenie taryf celnych i zobowiązanie Indii do kupna amerykańskich towarów o wartości 500 mld dolarów.
-
Indie zrezygnowały z kontraktowania rosyjskiej ropy na kwiecień, co stanowi problem dla rosyjskiej gospodarki.
-
Ekspert dr Łukasz Gołota uważa, że działania te nie będą rewolucyjne, ale w perspektywie strategicznej przyspieszą osłabienie Rosji.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Trump porozumienie handlowe z Indiami ogłosił w piątek. Indyjski minister handlu oświadczył, że do podpisania formalnej umowy ma dojść w marcu. Jeśli rzeczywiście tak się stanie, Amerykanie będą mieli co świętować. Z Indiami dogadać się nie jest łatwo, bo jak podkreśla w rozmowie z Interią dr Łukasz Gołota, to geopolityczny „swing state”. Czyli kraj, który regularnie zmienia sojusze w zależności od swoich potrzeb.
– Nie wiążą się doktrynalnie. Współpracują z Rosją na poziomie wojskowym i handlowym, współpracują ze Stanami Zjednoczonymi w układzie tak naprawdę wymierzonym w Chiny. Z Chinami konkurują, ale współpracują w ramach BRICS. Tam nie ma dogmatycznego podejścia, jest pragmatyczne – zaznacza naukowiec Uniwersytetu Warszawskiego.
Nie jest do końca jasne, co dokładnie zawiera umowa USA-Indie. Wygląda jednak na to, że na indyjskim pragmatyzmie wkrótce teraz straci Rosja.
Tajemnicza umowa USA-Indie
Amerykanie przede wszystkim mają obniżyć taryfy celne z 50 do 18 proc. Co więcej, Trump wycofał już dodatkowe, 25 proc. cła nałożone na Indie w zeszłym roku ze względu na import rosyjskiej ropy.
– Rynek amerykański jest ekstremalnie bogaty i duży. Jest atrakcyjny z punktu widzenia siły nabywczej, dostępu do technologii i udziału w łańcuchach dostaw tych bardziej zaawansowanych. Indie eksportują prostsze, mniej przetworzone towary na rynek amerykański. Przewaga konkurencyjna będzie widoczna i odczuwalna dla Indii, więc gra jest warta świeczki – komentuje dr Gołota.
Indie nie wiążą się doktrynalnie. (…) Tam nie ma dogmatycznego podejścia, jest pragmatyczne
Ponadto w ramach umowy w ciągu pięciu lat Indie mają kupić w USA towary warte 500 mld dolarów, w tym ropę, gaz, węgiel, produkty sektora lotniczego, metale szlachetne i komponenty technologiczne, takie jak procesory. Indie mają też ograniczyć lub znieść cła na amerykańskie towary przemysłowe oraz produkty spożywcze i rolne.
W ujawnionych elementach umowy i oficjalnych komunikatach nie ma słowa o Rosji. Donald Trump stwierdził jednak, że Indie „zobowiązały się do zaprzestania bezpośredniego lub pośredniego importowania” rosyjskiej ropy.
Problem Rosji. Indie przestały kupować ropę
Dwa dni po zapowiedziach Trumpa Reuters opublikował analizę, z której wynika, że Indie przestały kontraktować ropę z Rosji. Rafinerie Indian Oil, Bharat Petroleum i Reliance Industries mają zaplanowane dostawy z Rosji, ale nie przyjmują nowych ofert na kwiecień. Podobnie inne zakłady.
Wyjątkiem mogłaby być rafineria Nayara, która nie jest w stanie kupować ropy innej niż rosyjska. Inni dostawcy wycofali się, kiedy w lipcu ubiegłego roku na zakład sankcje nałożyła Unia Europejska. Ale Nayara w kwietniu ropy od Rosjan też nie kupi, bo zaplanowała miesięczny przestój i prace konserwacyjne.
Dla Rosji to problem, bo po agresji na Ukrainę Indie stały się największym importerem rosyjskiego surowca transportowanego drogą morską.
Dr Gołota jednak studzi entuzjazm. – Na pewno każdy gra na siebie. Trump chce upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Poprawia bilans handlowy i stara się pośrednio wywrzeć presję na Rosję. To samo robi Modi (premier Indii – red.) – mówi ekspert. Indie dzięki ograniczeniu ceł zwiększą zyski z rynku w USA.
Trump wylewa „fundamenty” rosyjskiej porażki
Na razie wiemy o rezygnacji z rosyjskiej ropy w kwietniu. Co będzie dalej? – Myślę, że to będzie proces obniżania wolumenu importu. To i tak już jest duże osiągnięcie. Już teraz ceny na rynku sprawiły, że zysk z handlu ropą jest mocno ograniczony. Ale nie sądzę, że Indie całkowicie zrezygnują z importu z Rosji – podkreśla dr Gołota.
Dodaje też, że Indie zyskają na ograniczeniu dostaw, bo będą musiały znaleźć nowe źródła surowca. Trump już zasugerował, że mogą kupować w USA i Wenezueli. Dywersyfikacja dostaw wpłynie na ich bezpieczeństwo.
Rosja będzie miała mniej pieniędzy, zdolności odbudowy sił, ograniczoną możliwość reakcji. To staczanie się po równi pochyłej, które nie jest spektakularne, ale trwałe
Naszego rozmówcę dopytujemy czy kwietniowa przerwa w dostawach dla Indii zaboli rosyjską gospodarkę. – Na pewno to nie będzie rewolucyjna zmiana, która od razu spowoduje wycofanie wojsk z Ukrainy. Natomiast w perspektywie strategicznej to będzie miało znaczenie fundamentalne. Rosja będzie miała mniej pieniędzy, zdolności odbudowy sił, ograniczoną możliwość reakcji. To staczanie się po równi pochyłej, które nie jest spektakularne, ale trwałe – wskazuje dr Gołota.
– Wojen nie wygrywają generałowie czy pojedyncze starcia. Wojny wygrywają pieniądze, fabryki i moce wytwórcze w dłuższej perspektywie. To przyspieszenie upadku, do którego Rosja dąży. On nie będzie spektakularny jak wybuch wulkanu, ale Rosja zmierzy się z dalszym osłabieniem waluty – mówi dalej rozmówca Interii.
– Rosja może sprzedawać dalej, do Azji, Indonezji, Malezji. Ale większa odległość to większe koszty, cena, ryzyko sankcji, opłaty za ubezpieczenia i większe ryzyko dla floty cieni – podsumowuje dr Łukasz Gołota.
Chcesz porozmawiać z autorem? Napisz na [email protected]
-
Bolesny cios dla Rosji. Stracą eksportowy hit i ważnego sojusznika?
-
„Ofensywa” Rosji po słowach Trumpa. Błyskawiczna kontroferta













