-
Most na rzece Trigno zawalił się podczas przejazdu 53-letniego mężczyzny, który w tym momencie rozmawiał przez telefon z żoną; trwają poszukiwania zaginionego.
-
W wyniku intensywnych opadów doszło do wielu osuwisk. Autobus zatrzymał się na krawędzi przepaści w pobliżu miejscowości Roseto Valfortore.
-
Strażacy w środkowych i południowych Włoszech od początku kwietnia interweniowali ponad tysiąc razy w związku z burzami, ulewami i śnieżycami.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Ulewy i burze nawiedziły środkowe i południowe Włochy. Intensywne ulewy doprowadziły do wielu podtopień i osuwisk. Problemem są nie tylko ulewy. W miejscowości Passolanciano w jednym z hoteli śnieżyce uwięziły na około dobę turystów, którym ostatecznie pomogło wojsko.
Ta apka mówi, kiedy spadnie śnieg – co do minuty! Wypróbuj nową aplikację Pogoda Interia! Zainstaluj z Google Play lub App Store
Przejeżdżał przez zamknięty most. Połączenie się urwało
Do najpoważniejszego zdarzenia doszło na drodze krajowej numer 16 „Adriatica”. Zawalił się most na rzece Trigno, przez który przejeżdżał właśnie 53-letni mężczyzna. Wiadomo, że Domenico Racanati rozmawiał wtedy przez telefon z żoną, kiedy połączenie gwałtownie się urwało.
Zerwanie połączenia nastąpiło dokładnie w momencie zawalenia się przeprawy łączącej Molise z Abruzją w centralnej części Półwyspu Apenińskiego. Cały czas trwają poszukiwania zaginionego, służby ratunkowe przeczesują okolicę z wody, lądu i powietrza.
Na moście nikt nie miał prawa się znaleźć, ponieważ z powodu rosnącego poziomu wody w rzece zamknięto drogę w tym rejonie w środę o godz. 19:00. Zarządzająca włoskimi drogami i autostradami firma ANAS poinformowała, że choć ruch był zamknięty, wcześniej przejechały tędy dwa pojazdy.
Wszczęto śledztwo mające na celu sprawdzenie, dlaczego zamknięcie drogi okazało się nieskuteczne, tym bardziej że według ANAS oprócz znaków zakazu wjazdu ustawione zostały również bariery na drodze.
Według wstępnych ustaleń blokujące przejazd bariery mogły zostać przesunięte. Masy wody powodują więcej katastrof budowlanych. Inni kierowcy mieli jednak więcej szczęścia niż zaginiony.
Autobus na krawędzi. Nagle otworzyła się przepaść
Trwające od dwóch dni ulewy spowodowały wiele osuwisk. W czwartek wieczorem w pobliżu Roseto Valfortore w Apulii zerwał się grunt wzdłuż drogi i zawaliła się część jezdni.
Przepaść otworzyła się tuż przed nadjeżdżającym autobusem, na szczęście kierowcy udało się w ostatniej chwili wyhamować. Jak podaje agencja informacyjna ANSA, autobus zatrzymał się na krawędzi przepaści. Nikt w tym zdarzeniu nie ucierpiał.
Po zerwaniu się jezdni zamieszkana przez około tysiąc osób gmina Roseto Valfortore jest odcięta od reszty kraju. Prezydent prowincji Giuseppe Nobiletti, w której znajduje się gmina, poprosił o pomoc włoską armię.
Wojskowi uczestniczą w wielu akcjach ratunkowych. Pomogli między innymi w uwolnieniu 13 turystów uwięzionych w jednym z hoteli w miejscowości Passolanciano w Abruzji. Tam problemem były intensywne opady śniegu, które wytworzyły zasp utrudniające przejazd. Turyści byli uwięzieni przez dobę.
W Pescocostanzo w krótkim czasie spadło 70-80 cm śniegu, a według włoskich synoptyków opady mają potrwać co najmniej do końca Wielkiego Piątku.
Pół roku opadów w dwa dni. Ponad tysiąc interwencji strażaków
Z powodu burz niosących ulewy, wichury, ale też intensywne opady śniegu od początku kwietnia strażacy w środkowych i południowych Włoszech interweniowali już ponad tysiąc razy.
Najwięcej akcji ratunkowych przeprowadzono w prowincjach Chieti (168), Campobasso (123), Pescara (111), Isernia (105) i Bari (96).
Najsilniejsze ulewy trwają w środkowych i południowych Włoszech od 48 godzin. W tym czasie „w niektórych rejonach spadło nawet 534 litrów wody na metr kwadratowy, czyli więcej niż zwykle przez 6 miesięcy” – poinformował cytowany przez telewizję Rai szef obrony cywilnej Fabio Ciciliano.
Sytuacja w wielu miejscach jest bardzo trudna. Deszczu pada tyle, że nawet pomimo pełnego otwarcia śluz na tamie Liscione w rejonie Molise, w środę o godz. 23:00 lustro wody znajdowało się mniej niż 20 cm poniżej szczytu zbiornika.
Źródło: Rai, ANSA, Ilmeteo, „Corriere della sera”












