-
W powiecie wołomińskim trwa druga doba gaszenia około 300 hektarów płonących lasów, w działaniach uczestniczy ponad 1200 strażaków.
-
Obszar pożaru nie powiększa się, jednak pojawiają się nowe zarzewia ognia.
-
Przyczyna pożaru nie jest jeszcze znana, służby prowadzą w tej sprawie działania, a od mieszkańców oczekuje się zwiększonej ostrożności.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
– Sytuacja cały czas jest stabilna, w nocy nie było już silnego wiatru, który przeszkadzał w akcji w piątek – poinformował w sobotę rano reporter Polsat News Filip Mikołajczak.
Trwa druga doba akcji gaśniczej lasów w powiecie wołomińskim. W czwartek po południu doszło tam do ogromnego pożaru. Służby na podstawie danych z drona szacowały, że pożar objął około 300 hektarów lasu na pograniczu powiatów wołomińskiego i mińskiego.
– Nadal pojawiają się zarzewia ognia, ale obszar się nie rozprzestrzenia – podkreślił reporter.
Jak dodał, na miejscu pracuje ponad 1200 strażaków.
Pożar lasów pod Warszawą. Służby w akcji
Ogień zgłoszono w czwartek o godz. 13:37.
Premier Donald Tusk napisał w czwartek wieczorem na X: „Służby walczą z pożarem w powiecie wołomińskim. Jestem w stałym kontakcie z ministrem MSWiA i szefami służb – na miejscu działa już policyjny Black Hawk i Dromadery. Kierowane są kolejne siły, a najważniejsze pozostaje bezpieczeństwo mieszkańców i opanowanie sytuacji”.
Z kolei minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński napisał na tej platformie, że w akcji bierze udział 75 pojazdów i ok. 400 strażaków PSP i OSP oraz że zadysponowano cztery moduły GFFF przeznaczone do zwalczania wielkopowierzchniowych pożarów lasów przy użyciu pojazdów.
Pożar lasów. Dogaszanie potrwa kilka dni
– Jeżeli uda nam się zatrzymać ten pożar w miejscu, w którym jest, jeżeli nie będzie się rozprzestrzeniał, to kwestia dogaszania to kilka dni – przekazał w piątek zastępca Komendanta Głównego PSP nadbryg. Sławomir Sierpatowski.
Mł. insp. Krzysztof Ogroński z Komendy Stołecznej Policji wyjaśnił, że mieszkańcy okolicznych miejscowości, którzy zostali w czwartek ewakuowani ze swoich domostw, mogli już do nich powrócić.
– W przypadku gdyby sytuacja operacyjna w zakresie pożaru się zmieniła, policja jest przygotowana. Pozostajemy w kontakcie z mieszkańcami, będą ewakuować się sami. Mają nam też sygnalizować ewentualną potrzebę przekierowania tam działań ze strony chociażby straży pożarnej – dodał.
Przyznał jednak, że straty ekologiczne są znaczące, a pożarem objęte zostało już prawie 300 hektarów terenu. – Zbliża się weekend, więc apelujemy do mieszkańców o ostrożność – mówił, dodając, że na terenach leśnych w każdej chwili może dojść do „sytuacji niebezpiecznej”.
Przedstawiciele służb podkreślają, że przyczyny pożaru nie są na razie znane. Policja zapewnia, że prowadzi działania w celu ich ustalenia, ale jest na razie za wcześnie, by wydawać w tej sprawie jakiekolwiek komunikaty.
-
Potężny pożar lasu na Mazowszu. Szef MSWiA o „krytycznym dniu”
-
Rysuje się wyraźny podział w Polsce. Pogoda nie pomoże strażakom












