
Ogień pojawił się w sobotę około godziny 20.00 w wolnostojącym budynku restauracji o powierzchni około 800 mkw. Obiekt spłonął doszczętnie. Prawdopodobną przyczyną był zapłon sadzy w kominie.
– Na początku był mały ogień, a później się wszystko zajęło. Ewakuowano gości weselnych, na szczęście ekipa Kocierza sobie bezbłędnie poradziła i udało się w ciągu kilkunastu minut zapewnić weselu drugą salę – powiedziała Polsat News pani Zuzanna, świadek pożaru.
– Widok strasznie smutny. Ja też tu miałam mieć wesele za kilka miesięcy, więc też mi smutno. (…) Z tego, co rozmawiałam z gośćmi weselnymi – nie wiem, jak pan strażak – to jest z nimi wszystko w porządku – dodała kobieta.
– Śmialiśmy się, bo mieliśmy wczoraj w planach ognisko i goście się śmiali, że jak my zorganizujemy ognisko, to na całego. (…) Był ogromny ogień. Jak się pali tyle metrów kwadratowych drewna i strzechy, to płomienie były ogromne – powiedziała naoczna świadek pożaru
Drewniana sala weselna spłonęła doszczętnie. „Personel zadziałał bardzo sprawnie”
W budynku w momencie wybuchu pożaru znajdowało się około 100 gości weselnych, wszystkich ewakuowano przed przyjazdem na miejsce straży pożarnej. Osiem osób zostało poszkodowanych, trzy trafiły do szpitala.
– Personel zadziałał bardzo sprawnie i bezpiecznie ewakuował wszystkich gości do sąsiednich budynków, natomiast sześcioro gości uległo lekkiemu podtruciu gazami, dymami pożarowymi – powiedział Polsat News rzecznik wadowickiej komendy powiatowej straży pożarnej mł. bryg. Krzysztof Ciecia.
– Jeden ze strażaków z jednostki ratowniczo-gaśniczej z jednostki w Andrychowie ma poparzenia wierzchnich części obu dłoni. Został zabrany przez kartkę pogotowia do centrum leczenia oparzeń w Siemianowicach Śląskich – rzecznik wadowickiej komendy powiatowej straży pożarnej mł. bryg. Krzysztof Cieciak.
Drugi z poszkodowanych strażaków doznał zwichnięcia kończyny.
Budynek był w całości zbudowany z drewna, co przełożyło się na bardzo dużą dynamikę pożaru i znaczne zadymienie. Akcja gaśnicza trwała blisko trzy godziny, dogaszanie do rana.
Pożar na weselu w Targanicach. Ośmioro poszkodowanych, w tym dwóch strażaków
Komunikat w sprawie pożaru opublikowało kierownictwo obiektu, w którym odbywało się wesele. Potwierdziło ono, że sytuacja została opanowana, a pozostała część kompleksu funkcjonuje normalnie.
„Jak już zapewne słyszeliście, dzisiejszego wieczoru doszło do pożaru jednej z naszych sal (w obiekcie o nazwie „Baciarska Chata” – red.), zlokalizowanej poza głównym budynkiem” – przekazał Kocierz Resort w mediach społecznościowych.
„Dzięki prawidłowo działającemu systemowi czujek oraz szybkim procedurom bezpieczeństwa, wszyscy goście zostali bezpiecznie ewakuowani jeszcze przed przybyciem służb” – poinformowali właściciele.
Straż pożarna prowadzi dozór pogorzeliska, zakończono prace rozbiórkowe. Dokładną przyczynę pożaru ustali biegły w zakresie pożarnictwa.
-
Tragiczny weekend w Alpach. Lawiny zebrały śmiertelne żniwo
-
Niespotykane od lat zjawisko na północnym wschodzie Polski. „Zmuszone do odlotu”












