Pożar wybuchł na terenie naziemnej stacji Starlinków w Woli Krobowskiej pod Warszawą (woj. mazowieckie) w środę po godzinie 21:00. Ogień pojawił się przy instalacjach antenowych. Na miejsce przyjechały trzy zastępy straży pożarnej, które opanowały sytuację.
Operatorem stacji jest Exatel – państwowy operator telekomunikacyjny. Stacja bazowa odgrywa kluczową rolę w zapewnianiu dostępu do internetu dla całego regionu Europy Środkowo-Wschodniej, w tym również dla Ukrainy.
Prokuratura: Sprawcy mogli działać na polecenie rosyjskich służb
Prok. Przemysław Nowak poinformował, że w piątek (25 września) Prokuratura Krajowa oficjalnie wszczęła śledztwo w tej sprawie. Jak dodaje, z dotychczasowych ustaleń wynika, że pożar był wynikiem podpalenia.
– Nadto w sprawie zachodzi uzasadnione podejrzenie, że sprawcy działali na polecenie rosyjskich służb specjalnych i na rzecz obcego wywiadu przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej. Celem ich działania było zakłócenie ruchu i łączności internetowej systemu Starlink w Polsce oraz innych krajach Europy Środkowej i Wschodniej – podkreśla prok. Nowak.
Śledztwo dotyczy przestępstwa z art. 130 § 7 k.k. (akt dywersji lub sabotażu m w ramach działalności obcego wywiadu lub na jego rzecz) w zbiegu z art. 163 § 1 pkt 1 k.k., czyli umyślnym wywołaniem niebezpiecznego zdarzenia w postaci pożaru. Zgodnie z pierwszym z artykułów sprawcy grozi co najmniej 10 lat pozbawienia wolności albo dożywocie. Z kolei za spowodowanie pożaru, który zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, grozi kara więzienia od roku do 10 lat.
Minister Żurek: To nie był zwykły pożar. To akt dywersji i terroryzmu
Prokuratorzy wczoraj przeprowadzili oględziny miejsca zdarzenia i przesłuchiwali świadków. W czynnościach tych brali także udział funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Centralnego Biura Śledczego Policji. Dotychczas prokuratura nikomu nie przedstawiła zarzutów. Śledztwo zostało powierzone delegaturze ABW w Radomiu oraz zarządowi CBŚP, również w Radomiu.
Głos w sprawie pożaru stacji Starlinków zabrał również minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. „(…) To nie był zwykły pożar. To akt dywersji i terroryzmu, przeprowadzony z inspiracji rosyjskich służb specjalnych, uderzający w bezpieczeństwo Polski i łączność w całym regionie” – podkreślił. „Każdy, kto podnosi rękę na naszą infrastrukturę i bezpieczeństwo Polaków, zostanie namierzony, zatrzymany i ukarany” – zaznaczył minister Żurek.
Polski operator wydał oświadczenie po pożarze stacji Starlinków
„Żadna infrastruktura EXATEL w wyniku tych działań nie została zniszczona, a zaistniałe zdarzenie nie miało wpływu na bieżące funkcjonowanie usług i bezpieczeństwo sieci firmy” – przekazał EXATEL w oświadczeniu przesłanym portalowi Gazeta.pl. Firma jest operatorem stacji, na której terenie doszło do pożaru.
Wcześniej minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski podkreślił, że gdyby w Polsce doszło do wyłączenia takich stacji, doszłoby do zakłócenia w dostawach internetu, a co za tym idzie również do zakłócenia w działaniu między innymi bankomatów.













