Pracownicze Plany Kapitałowe (PPK) funkcjonują w Polsce od 2019 roku. Program został stworzony, by zachęcić pracowników do oszczędzania na czas emerytury. Udział w PPK jest dobrowolny (można w każdej chwili zrezygnować i w każdej się zapisać). Pracodawca jest zobowiązany do finansowania wpłat podstawowych do PPK w wysokości 1,5 proc. lub 2,5 proc. wynagrodzenia pracownika (dotyczy umów o pracę i umów zlecenie). Pracownik co miesiąc przeznacza na PPK 2 proc. swojego wynagrodzenia. Do tego państwo zapewnia jednorazową wpłatę powitalną.
Ostatnie lata pokazują, że zainteresowanie pracowników programem rośnie. W 2025 roku liczba aktywnych rachunków PPK przekroczyła 5 mln, a z programu korzysta 4,12 mln osób (jedna osoba może mieć więcej niż jeden rachunek PPK, jeśli np. zmieniała pracę).
Nie jest tajemnicą, że wiele osób traktuje oszczędzanie w PPK jako sposób na szybki zarobek. Metoda jest prosta: pozostają w programie, ale co jakiś czas wypłacają z niego pieniądze. Program pozwala na wypłaty nawet po miesiącu odkładania. Wypłacający środki odzyskują wszystkie swoje składki i dodatkowo składki pracodawcy (70 proc. z nich trafia na ich konto bankowe, a 30 proc. na konto w ZUS). Minusem jest potrącenie tzw. podatku Belki od wypracowanych zysków i zwrot dopłat od państwa.
Z danych, które przedstawiła niedawno „Gazeta Wyborcza” wynika, że tylko w pierwszym miesiącu tego roku na wcześniejszą wypłatę zdecydowało się 73,1 tys. osób. Łącznie wypłaciły one w styczniu 241,6 mln zł. Z wyliczeń zaprezentowanych przez dziennik wynika, że osoba zarabiająca średnią krajową (ok. 9 tys. zł brutto), która wypłaciła pieniądze z ostatniego roku otrzymała w sumie 3294 zł (2160 zł z wpłat własnych i 1134 zł od pracodawcy). Jej zysk wyniósł 52,5 proc. w stosunku do wpłat własnych, co oznacza zarobek o wiele wyższy niż na lokacie.
Wypłaty z PPK nie będą już tak proste?
W ostatnich miesiącach pojawiły się doniesienia, że w ramach przeglądu ustawy (rozpoczął się pod koniec stycznia br.) Ministerstwo Finansów będzie chciało ukrócić tego typu praktyki poprzez ograniczenie możliwości wypłat zgromadzonych środków. Zapytaliśmy resort, czy możliwe są tego rodzaju działania.
– Ocena dotychczasowego działania pracowniczych planów kapitałowych zostanie dokonana w rządowym przeglądzie funkcjonowania PPK, który – zgodnie z ustawą – zostanie zrealizowany do końca 2026 r. Dopiero po przeprowadzonym przeglądzie PPK, będzie można ocenić, czy zasadne będzie wprowadzenie jakichkolwiek zmian ustawowych – odpowiada biuro prasowe resortu finansów.
Jak widać ministerstwo nie odniosło się do samej kwestii wypłat.
Przypomnijmy, że zgodnie z ustawą przegląd programu powinien odbywać się co najmniej raz na cztery lata, a Rada Ministrów jest zobowiązana do oceny jego funkcjonowania oraz przedstawienia wyników w raporcie dla Sejmu. Wśród możliwych zmian wymienia się m.in. częstszy autozapis niż co cztery lata, aby zwiększyć uczestnictwo pracowników, czy możliwość zwiększenia zaangażowania finansowego uczestników PPK.












