Panele słoneczne pomagają czerpać tani prąd z energii słonecznej, ale kiedy nadchodzi data końca ich użyteczności zaczyna się niemały problem. Ich recycling jest po prostu drogi i nieopłacalny.
Słowacja musi ten problem rozwiązać 10 lat wcześniej niż Polska. Panele zainstalowane w latach 2008-2011 definitywnie zbliżają się na Słowacji do końca okresu bezpiecznej eksploatacji. Co będzie dalej?
Co się działo z panelami przez ostatnie 15 – 25 lat? Recycling fotowoltaiki
Tak jak wciaż nie wiadomo co zrobić ze zużytymi śmigłami wielkich wiatraków, tak również nie bardzo wiadomo co zrobić ze zużytymi panelami słonecznymi. Ich recycling jest mało opłacalny, ponieważ koszty transportu i skomplikowanego procesu odzysku przewyższają wartość odzyskanych z nich surowców.
Większość masy panelu słonecznego to tanie szkło i aluminium, a nie cenny krzem czy srebro. Do tego panele są mocno sklejone folią i żywicą, przez co ich rozebranie na czyste części jest trudne i drogie. Koszt utylizacji jednego panelu wynosi dziś od 150 zł do ponad 400 zł, co stanowi dodatkowy wydatek dla właściciela instalacji.
Żywotność paneli PV oblicza się na 20-25 lat, przy czym są to dane od producentów i dystrybutorów. W rzeczywistości ten czas może być znacznie krótszy lub dłuższy. Dużo zależy od warunków, w jakich działa fotowoltaika: czy ulega naprężeniom, czy na instalacji leżał na niej śnieg, lub czy była przykrywana liśćmi.
Co gorsza, paneli fotowoltaicznych ani falownika, po zakończeniu ich użytkowania nie wolno wyrzucać wraz ze zwykłymi odpadami komunalnymi.
Słowacy chcą niebieskich liczb. Z paneli odyskują nie tylko krzem i szkło
Zainteresowanie recyklingiem paneli PV jest w Europie coraz większe, ponieważ nowe przepisy wymagają odzysku na poziomie minimum 80–98 proc. masy panelu. Polska dopiero uruchamia linie technologiczne i zakłady recyclingu (fabryka Rose Polska w Bełchatowie).
Słowacy, u których boom na fotowoltaikę zaczął się mniej więcej 10 lat wcześniej niż w Polsce, mają pomysł jak to zrobić wydajniej. Naukowcy z Wydziału Mechanicznego Słowackiego Uniwersytetu Technicznego (SJF STU) w Bratysławie wpadli na pomysł demontażu panelu w dokładnie odwrotny sposób niż w procesie produkcji. Najpierw usuwa się aluminiową ramę, skrzynkę elektryczną, następnie szybę, a na końcu folię, która otacza silikon.
– „Dzięki temu procesowi możemy uzyskać czysty krzem, czego po prostu nie da się osiągnąć, rozdrabniając cały panel po usunięciu szkła, a następnie oddzielając poszczególne składniki surowców – wyjaśnił kierownik badań, profesor Ľubomír Šooš, w wywiadzie dla portalu Živé.sk.
W ten sposób naukowcy odzyskali dla Norwegów 20 kg czystego krzemu o czystości ponad 97,6 proc. – Produkcja nowego panelu kosztuje około 80 euro, a jeden panel zawiera około jednej uncji srebra (31 gramów). Ten surowiec już teraz zwraca się cenowo. Chcemy osiągnąć ten cel, abyśmy w krótkim czasie osiągnęli poziom „niebieskich liczb”, czyli zero. Jeśli nam się to uda, będzie to wielki sukces” – dodaje autor badania.
Nowa metoda pozwala odzyskać nie tylko nie tylko szkło i krzem, ale także przewody, miedź i dwa rzadkie pierwiastki.












