Szczecińskie kormorany w poszukiwaniu ryb wleciały do komory oczyszczalni ścieków. „Sytuacja wyglądała potencjalnie niebezpiecznie, ponieważ spiętrzenie wody mogło się skończyć dla ptaków nieszczęśliwie” – mówi w rozmowie z „Wydarzeniami” Hanna Pieczyńska z Zakładu Wodociągów i Kanalizacji w Szczecinie.
W budowli o wielkości 35 metrów kwadratowych nagle znalazło się niemal 100 ptaków. Było ich tak dużo, że nie mogły się wydostać. Kormorany potrzebują przestrzeni, aby wzbić się w powietrze, a w tej sytuacji było to bardzo trudne – tłumaczy Krzysztof Chomicz, fotograf przyrody.
Z pułapki próbował wydostać ptaki łowczy miejski. W tym celu wykorzystano m.in. metalową szynę. 30 kormoranów udało się uratować. Niektóre odleciały same. Wiele jednak nie przeżyło.
Niebawem nad komorą oczyszczalni ma pojawić się specjalna siatka. „Postaramy się zabezpieczyć w jakiś sposób to miejsce. Wcześniej takich sytuacji nie było” – mówi Hanna Pieczyńska ze ZWiK Szczecin.
Kormorany to ptaki wodne, które są uzależnione od tego, co znajdą w wodzie. W przypadku dużych mrozów, jakie opanowały teraz Polskę, po prostu nie mają co jeść. Ratują się, zlatując do miejsc z cieplejszą wodą, takich jak elektrownie, ciepłownie i oczyszczalnie. Tam żerują m.in. na odpadkach.













