Pierwszy próg podatkowy wynosi obecnie 120 tys. zł. Do tej wysokości dochodu stawka PIT to 12 proc. pomniejszone o kwotę zmniejszającą podatek wynoszącą 3600 zł. Po przekroczeniu granicy podatnik płaci 10 800 zł oraz 32 proc. od nadwyżki ponad 120 tys. zł. Takie zasady obowiązują od 2022 r.
Do Sejmu trafiła jednak petycja obywatelska, której autor domaga się przesunięcia granicy do 171 tys. zł rocznie. Propozycja zakłada pozostawienie stawki 12 proc. do nowego limitu i stosowanie 32 proc. dopiero od nadwyżki ponad 171 tys. zł. Kwotę powiązano z dwukrotnością rocznej mediany wynagrodzeń.
Pierwszy próg podatkowy na poziomie 171 tys. zł
Autor petycji argumentuje, że od ustalenia obecnego progu sytuacja gospodarcza i poziom wynagrodzeń znacząco się zmieniły. Jako argumenty za zmianą wskazuje m.in. większą siłę nabywczą podatników oraz dostosowanie systemu do warunków gospodarczych i inflacji. Są to jednak argumenty autora petycji, a nie przyjęte stanowisko Sejmu.
Propozycja spotkała się też z krytyczną oceną sejmowego Biura Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji. BEOS zarekomendowało nieuwzględnienie postulatu, wskazując, że jego realizacja mogłaby zmniejszyć dochody publiczne z PIT o około 19,7 mld zł i ograniczyć możliwości finansowania wydatków państwa oraz samorządów.
Komisja nie odrzuciła petycji
27 maja 2026 r. petycją zajęła się sejmowa Komisja do Spraw Petycji. Poseł Robert Warwas zaproponował przekazanie jej do Komisji Finansów Publicznych, gdzie prowadzone są już prace dotyczące innych propozycji podwyższenia pierwszego progu PIT. Pozostali członkowie komisji zgodzili się z takim rozwiązaniem.
Przewodniczący komisji Rafał Bochenek mówił podczas posiedzenia, że pojawiają się głosy społeczne za zmianą progu, który jego zdaniem nie odpowiada już poziomowi wynagrodzeń i kosztów życia. Ostatecznie petycję przekazano Komisji Finansów Publicznych do dalszych prac. Nie oznacza to więc, że próg 171 tys. zł został uchwalony.
Ministerstwo Finansów sceptyczne wobec zmiany
Inne stanowisko przedstawiło Ministerstwo Finansów. Reprezentująca resort Beata Śliwińska poinformowała, że MF nie rekomenduje podjęcia prac nad petycją. Wskazała m.in. na wysoki deficyt sektora finansów publicznych, zwiększone wydatki państwa oraz unijną procedurę nadmiernego deficytu.
Równolegle w Sejmie pojawiły się propozycje podwyższenia progu do 140 tys. zł. Taką kwotę przewiduje zarówno projekt prezydencki, jak i projekt poselski skierowany w kwietniu 2026 r. do konsultacji społecznych. Ostateczny kształt ewentualnej zmiany pozostaje więc przedmiotem prac parlamentarnych.













