-
Badanie opublikowane w czasopiśmie 'Evolutionary Applications’ opisuje wpływ wojny na populację dziko żyjących psów na obszarach frontowych w Ukrainie.
-
Na froncie przetrwają głównie zdrowe, średnie i małe psy w 'dzikim’ typie, zanikają natomiast cechy typowe dla ras ozdobnych, takich jak krótkie nogi czy płaskie pyski.
-
Badacze zwracają uwagę na drastyczny spadek różnorodności cech morfologicznych oraz skrócenie średniej długości życia psów w strefie wojny.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Badanie, które zostało opisane w czasopiśmie „Evolutionary Applications” pokazuje, jak duży wpływ na psy ma wojna. Naukowcy, którzy zgromadzili dane od ukraińskich żołnierzy i wolontariuszy sprawdzili, jak zmieniła się populacja dziko żyjących psów na obszarach frontowych.
Psy muszą się dostosować do wojny
Wojna ma ogromny wpływ na przyrodę. Ta, tocząca się ciągle w Ukrainie, wywiera presję na żyjące zwierzęta. Według badaczy, największe szanse na przeżycie mają mniejsze i średnie psy w typie „dzikim”. W okolicach, gdzie toczą się działania wojenna nie spotyka się psów, które mają krótkie nogi lub płaskie pyski. To oznacza, że cechy typowe dla ras, które kojarzą się bardziej jako ozdobne, niż dzikie, w warunkach wojennych przestają występować.
Jedna z autorek badania, dr Małgorzata Pilot z Uniwersytetu Gdańskiego powiedziała, że wojna przyspiesza i ukierunkowuje dobór naturalny, a psy na linii frontu różnią się od tych w bezpieczniejszych częściach kraju. „Wyniki są uderzające. Zaobserwowaliśmy drastyczny spadek różnorodności cech morfologicznych” – przekazała uczona.
Większość zarejestrowanych przez badaczy psów to osobniki średnie i małe. Naukowcy przypuszczają, że ma to związek z gęstym zaminowaniem terenu – mniejsze zwierzęta rzadziej aktywują zapalniki min, projektowane z myślą o ludziach czy pojazdach.
Jeśli chodzi o zanikające cechy psów, obserwacje są niepokojące. Na froncie nie spotyka się psów z płaskimi pyskami, co prawdopodobnie wynika z ich mniejszej wydolności oddechowej, nie widać też zwierząt, które mają krótkie łapy, sprawność decyduje o tym czy poradzą sobie w trudnym terenie. Na próżno szukać psów chorych i starszych, zostały wyeliminowane z opresyjnego środowiska.

Stare i chore psy umierają łatwo
Autorzy badania dodają, że w skrajnych warunkach najlepiej radzą sobie psy w tzw. typie dzikim, które są genetycznie lepiej przystosowane do surowości otoczenia. Finalnie, także średnia długość życia zwierząt na froncie uległa skróceniu.
Dr Małgorzata Pilot zwróciła uwagę, że wojna wymusza zmiany i selekcję, niestety bardzo brutalną, niewywołaną naturalnymi czynnikami. „To nie jest stopniowy proces, gdzie lepiej dostosowane osobniki mają po prostu nieco więcej potomstwa. Tutaj słabsze jednostki giną natychmiast. Dowodem jest fakt, że na linii frontu spotykaliśmy niemal wyłącznie zwierzęta zdrowe, oprócz tego, że wiele z nich ma oznaki niedożywienia” – skomentowała dr Pilot.
-
Gleby Ukrainy są w fatalnym stanie. To zła wiadomość dla całego świata
Niektóre psy na linii frontu lub w okolicach prowadzenia działań wojennych mogą liczyć na pomoc ludzi, ale są też takie, które żyją w stadach oddzielone od ludzi. Żerują na tym, co znajdą. Badania dowodzą również, że zwierzęta w całej Ukrainie spożywają obecnie bardzo dużo pokarmu roślinnego.
Badacze nie mają wątpliwości, że psy, jako gatunek towarzyszący człowiekowi, są wskaźnikiem skali degradacji środowiska.












