Prawo UE zobowiązuje państwa członkowskie do uznawania małżeństw osób tej samej płci, argumentował opiniujący sprawę rzecznik generalny TSUE Richard de la Tour w czwartek 3 kwietnia w Luksemburgu (sprawa C-713/23).
Dwaj mężczyźni, Polak i pochodzący z Polski Niemiec, pobrali się w Berlinie w 2018 roku. Złożyli wniosek o przeniesienie niemieckiego aktu małżeństwa do polskiego rejestru stanu cywilnego. Ich wniosek został jednak odrzucony ze względu na to, że polskie prawo nie uznaje małżeństwa dla wszystkich. Para odwołała się od tej decyzji do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Stwierdzili, że mieszkają w Polsce i chcą być w tym kraju uznani za małżeństwo.
TSUE przeciw ograniczaniu praw małżonków tej samej płci
Sąd zwrócił się do TSUE o interpretację prawa UE. Chciał wiedzieć, czy zgodne z prawem UE jest nieuznawanie małżeństw między osobami tej samej płci lub nieumieszczanie odpowiedniego aktu małżeństwa w rejestrze stanu cywilnego. W odpowiedzi Richard de la Tour wyjaśnił, że państwa członkowskie są zobowiązane do uznawania takich małżeństw.
W przeciwnym razie osoby, których to dotyczy, miałyby ograniczone prawo do swobodnego przemieszczania się w UE. Co więcej, ich prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego mogłoby zostać naruszone. Jeśli prawo danego państwa nie przewiduje małżeństw osób tej samej płci, to mimo tego państwo to musi dokumentować małżeństwa zawarte w innym kraju UE. Pary tej samej płci powinny mieć możliwość regulowania kwestii majątkowych, podatkowych i spadkowych.
Opinia nie jest jeszcze wyrokiem
Państwo członkowskie nie ma jednak obowiązku wpisania aktu małżeństwa do rejestru stanu cywilnego – pod warunkiem że małżeństwo jest ważne bez tej formalności. W Polsce jednak nie ma innej możliwości udowodnienia stanu cywilnego. W związku z tym, jak argumentował rzecznik generalny, w tym przypadku akt małżeństwa musi zostać w Polsce zarejestrowany.
Opinia nie jest jeszcze wyrokiem. Jednak sêdziowie TSUE często opierają na nich swoje decyzje. Data ogłoszenia wyroku nie została jeszcze podana.
Tekst pochodzi z serwisu „Deutsche Welle”.