Według informacji dziennika, powołującego się na źródła w administracji USA, umowa o wartości dziesiątek miliardów dolarów miałaby obowiązywać przez 30 lat. Regulacja ma zapewnić amerykańskim firmom centralną rolę w rozwoju infrastruktury nuklearnej Arabii Saudyjskiej oraz ograniczyć dostęp konkurentom z zagranicy.
Przełom ws. porozumienia nuklearnego USA i Arabii Saudyjskiej
Umowa przewiduje m.in. budowę ośrodka wzbogacania uranu w Arabii Saudyjskiej, jeśli wspólna analiza obu krajów potwierdzi zasadność takiej inwestycji. Urzędnicy administracji Trumpa przekonują, że zapewniłoby to USA wpływ na saudyjski program nuklearny oraz mogłoby zapobiec wykorzystaniu ośrodka do celów wojskowych.
Dokument w najbliższych dniach ma zostać przedstawiony do oceny Kongresowi – podaje „WSJ”. Umowa może wzbudzić kontrowersje wśród tych parlamentarzystów, którzy sprzeciwiają się rozprzestrzenianiu technologii jądrowych w niestabilnym regionie Bliskiego Wschodu.
Kongresmeni będą chcieli sprawdzić, czy porozumienie zawiera wystarczające zabezpieczenia, które uniemożliwią rozwój broni jądrowej w Arabii Saudyjskiej w czasie trwającego konfliktu na Bliskim Wschodzie. Jak ocenia „Wall Street Journal”, mimo tych obaw Kongresowi będzie trudno zablokować umowę.
„WSJ”: Trump zatwierdził umowę
Według informacji dziennika prezydent Trump zatwierdził umowę w ubiegłym tygodniu. Ma ona zostać podpisana w środę (22 lipca) przez ministra energii USA, Chrisa Wrighta, oraz jego saudyjskiego odpowiednika, księcia Abdulaziza bin Salmana.
Saudyjskie władze od lat argumentują, że porozumienie jest niezbędne do rozwoju krajowego sektora energetyki jądrowej i zaspokojenia rosnącego zapotrzebowania na energię. Dzięki temu królestwo mogłoby przeznaczyć większą część wydobywanej ropy na eksport. Rijad zapewnia, że jego program nuklearny ma wyłącznie pokojowy charakter. Jednocześnie następca tronu Mohammed ibn Salman deklarował w 2018 roku, że jeśli Iran zdobędzie broń jądrową, Arabia Saudyjska również będzie dążyć do jej posiadania.
Źródło: PAP


