-
W Chinach rozpoczęto produkcję przemysłową nietypowego grzyba odkrytego przypadkiem na jabłku, który może stać się nowym produktem spożywczym.
-
Grzyb Schizophyllum commune został wyizolowany, poddany selekcji i obecnie udoskonalany przez chińskich naukowców, a już sprzedawany jest w internecie pod nazwą Król Grzybów Owocowych.
-
Publikacja historii odkrycia zachęciła Chińczyków do wysyłania naukowcom zdjęć rzadkich grzybów domowych, co poszerzyło zakres badań nad nieznanymi gatunkami.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
„Jesteśmy wciąż na etapie laboratoryjnym i produkujemy zaledwie ok. 50-100 kg dziennie” – powiedział Zhao Qi, badacz z Instytutu Botaniki w Kunmingu, działającego przy Chińskiej Akademii Nauk, który kieruje zespołem stojącym za projektem. Grzyb jest już dostępny w sprzedaży internetowej i cieszy się powodzeniem. Został ochrzczony przez chińskich internautów mianem „Guojunwang”, co oznacza „króla grzybów owocowych”.
Przypadkowe odkrycie grzyba. Wyrastał z jabłka
Historia rozpoczęła się dwa lata temu, gdy mieszkanka prowincji Zhejiang zauważyła białego grzyba wyrastającego z jabłka w swoim domu. To niezwykłe znalezisko zwróciło uwagę Xu Rongju, doktorantki z Instytutu Kunming, która poprosiła kobietę o przesłanie jabłka do Kunming w celu dalszych badań. Gdy historia rozprzestrzeniła się w internecie, grzyb stał się internetową sensacją.
Badaczka zidentyfikowała okaz – to rozszczepka jadalna (łac. Schizophyllum commune), czyli jadalny grzyb znany w Chinach jako „baishen”. W wielu krajach, w tym w Polsce, okaz ten występuje, lecz uchodzi za gatunek niejadalny.
Zarodnik, który unosił się w powietrzu, prawdopodobnie wylądował w pobliżu łodygi jabłka, gdzie wilgoć i składniki odżywcze sprzyjały jego wzrostowi – to tłumaczy pojawienie się jadalnego grzyba na owocu.
Przekształcenie przypadkowego odkrycia w coś, co ludzie chcieliby zjeść, okazało się jednak nieco trudniejsze w praktyce. Zespół Zhao wyizolował szczep i wyhodował pierwszą generację, ale okazało się, że jego konsystencja jest twardsza niż baishen, który był już dostępny na rynku.
Naukowcy skrzyżowali więc szczepy, aby wyhodować okazy, które smakowałoby lepiej, rosłyby szybciej i uwalniały mniej zarodników.
W czwartym pokoleniu uzyskano nieco bardziej pożądany efekt – grzyb stał się chrupiący, ale nadal produkował zbyt dużo zarodników, aby można go było uprawiać na dużą skalę. Dalsze próby się powiodły – w ósmym pokoleniu aż 97-98 proc. grzybów było wolnych od zarodników, chociaż utraciły one nieco kruchości.
Podczas gdy zespół nadal udoskonala nową odmianę, rozpoczął się proces komercjalizacji wynalazku. Już teraz grzyb jest w sprzedaży, wkrótce trafi do supermarketów w Chinach.
Kolejnym wyzwaniem jest zwiększenie skali produkcji przy jednoczesnym obniżeniu kosztów uprawy. Zespół planuje przejście na produkcję przemysłową, automatyzując cały proces od zaszczepienia do zbioru. Oczekuje się, że pełny cykl wzrostu potrwa około 13 do 15 dni.
Wśród osób, które spróbowały nowych szczepów, jest pani Deng, której odkrycie wszystko zapoczątkowało. Kobieta stwierdziła, że ósma generacja smakuje o wiele lepiej niż pierwsza, nie jest tak twarda i pozostawia świeży, aromatyczny smak w ustach. Stwierdziła, że odmianę poleci znajomym.

Chińczycy przysyłają zdjęcia grzybów
Gdy historia jabłkowego odkrycia rozprzestrzeniła się w internecie, ludzie zaczęli wysyłać badaczom nietypowe grzyby znalezione w domach, w tym grzyby rosnące np. na kokosach i czosnku. Zróżnicowane okazy dotarły już z 18 regionów, a ok. 95 proc. z nich nadaje się do badań, ocenili naukowcy z Instytutu Kunming.
Zgłoszenia mieszkańców doprowadzić mogą do zwiększenia zasięgu badań terenowych i poszerzenia wiedzy na temat potencjalnych odkryć mykologicznych. Naukowcy mogą odwiedzać tylko ograniczone miejsca i nie zauważać grzybów, które pojawiają się w innych okresach, podczas gdy lokalni mieszkańcy mogą obserwować, co rośnie wokół nich w różnych stadiach.
Jeden z pasjonatów grzybów z prowincji Hajnan, przesłał już badaczom ponad 800 okazów w ciągu ok. 18 miesięcy. Dr Zhao szacuje, że co najmniej 30 z nich może reprezentować gatunki wcześniej nieopisane.
„To, co przesłał nam internauta z Zhejiang, było czymś więcej niż tylko zgniłym jabłkiem” – ocenia badaczka Zhao. „To był klucz, który otworzył drzwi do kolejnych pytań z zakresu nauki” – dodaje.












