W ostatnim czasie na światowych rynkach wyraźnie wzrosły ceny zbóż i oleistych. Bezpośrednią przyczyną tej zmiany był atak USA i Izraela na Iran, a następnie napięcia w Zatoce Perskiej oraz blokada cieśniny Ormuz, kluczowej dla transportu ropy i gazu.
W efekcie ceny ropy w ciągu dwóch tygodni skoczyły o blisko 50 proc. i przekroczyły poziom 100 dolarów za baryłkę. Tak silny ruch musiał przełożyć się także na rynek rolny, ponieważ część zbóż i oleistych jest wykorzystywana do produkcji biopaliw. Na wzrosty wpłynęły również rosnące koszty frachtu, środków produkcji i ogólna niepewność na rynkach.
Ceny zbóż i oleistych rosną po skoku notowań ropy
W ostatnich tygodniach na dalszy plan zeszły rekordowe zbiory zbóż i oleistych na świecie w bieżącym sezonie, a także ocena stanu ozimin. Rynek skupił się przede wszystkim na wydarzeniach geopolitycznych i ich wpływie na ceny surowców.
Podobna sytuacja miała już miejsce po ataku Rosji na Ukrainę. Także wtedy wzrost napięcia politycznego i zakłócenia handlu szybko przełożyły się na drożejące surowce rolne. Obecnie mechanizm zadziałał podobnie, a reakcja rynku znów była bardzo wyraźna.
Ceny zbóż i oleistych zależą teraz od sytuacji w Zatoce Perskiej
W połowie marca sytuacja w rejonie Zatoki Perskiej była bardzo dynamiczna, a napływające informacje były chaotyczne. To sprawiało, że trudno było ocenić, jak konflikt będzie się rozwijał w kolejnych tygodniach. Tymczasem właśnie ten czynnik ma kluczowe znaczenie dla dalszych notowań surowców.
Jeżeli blokada cieśniny Ormuz będzie się przedłużać, może to napędzać dalsze wzrosty cen ropy, a razem z nimi także zwyżki na rynku zbóż i oleistych. Jeśli jednak dojdzie do szybkiego odblokowania szlaku, możliwe będą spadki cen, nawet do poziomów obserwowanych przed wybuchem konfliktu.
Ceny zbóż i oleistych są wysokie mimo rekordowej produkcji
Obecnie amerykańska pszenica i soja są najdroższe od blisko dwóch lat. Pozostałe prezentowane surowce osiągnęły najwyższe poziomy od prawie roku. To pokazuje, że rynek mocno reaguje na czynniki zewnętrzne, nawet mimo bardzo dobrych prognoz dotyczących podaży.
Prognozy USDA i Komisji Europejskiej wskazują bowiem na rekordową produkcję zbóż i rzepaku w sezonie 2025/26. To czynnik, który w normalnych warunkach powinien działać hamująco na ceny. Jeśli napięcia geopolityczne szybko osłabną, to właśnie rekordowe zbiory i późniejszy przebieg pogody mogą znów stać się najważniejszymi elementami wpływającymi na rynek.


