Organizatorzy referendum w Częstochowie przekazali w sumie ponad 24 tys. podpisów w związku z wnioskiem o odwołanie prezydenta i Rady Miasta. Aby doprowadzić do referendum potrzebne było zebranie 15 900 podpisów. Na weryfikację podpisów było 30 dni, ale proces zakończył się po dwóch tygodniach. Zgodnie z raportem delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Częstochowie sprawdzono 21,7 tys. podpisów. Następnie proces przerwano, bo osiągnięto wymagany próg.


5 446 pozycji zostało zaklasyfikowanych jako błędne. Główną przyczyną odrzuceń było złożenie podpisów przez osoby mieszkające poza terenem Częstochowy. Stało się to w 1 826 przypadkach. 20 osób nie posiadało czynnego prawa wyborczego, a cztery w dniu składnia podpisu nie były pełnoletnie. 1 278 razy podano inny adres niż ten figurujący w bazach urzędowych. 744 adresy były nieczytelne lub niepełne, a 30 osób nie podało adresu.

Chcą odwołać prezydenta miasta. Ujawniono raport z weryfikacji podpisów poparcia


W 38 przypadkach wpisano inne dane osobowe, 23 razy były one nieczytelne, a 18 razy ich zabrakło. Odnotowano także 275 przypadków wielokrotnego podpisu tej samej osoby, 308 podpisów z błędną datą lub bez niej, cztery podpisy złożona za inną osobę, a dwa razy zabrakło podpisu. Z kolei 1 359 to pozycje skreślone jeszcze przed samą weryfikacją np. przez samych mieszkańców poprawiających pomyłki.


Dyrektor częstochowskiej delegatury KBW Tomasz Doruchowski podkreślił dla „Dziennika Zachodniego”, że badane będzie jeszcze m.in. to, czy inicjator podał na swój koszt przedmiot zamierzonego referendum. Ostateczna decyzja komisarza spodziewana jest w środę. Referendum musi odbyć się w dzień wolny w ciągu 50 dni od momentu opublikowania postanowienia komisarza. Prawdopodobny termin to 25 października.

Referendum w Częstochowie niemal pewne. Krzysztof Matyjaszczyk i Rada Miasta zostaną odwołani?


Do odwołania prezydenta Krzysztofa Matyjaszczyka potrzebna będzie frekwencja na poziomie 46 292 osób. W przypadku Rady Miasta próg wyniesie około 48 tys. mieszkańców. W obu przypadkach co mniej połowa głosujących musi być na „tak”. Organizatorzy referendum zarzucają niektórym radnym wspieranie określonych środowisk polityczno-biznesowych, które nazwali „zorganizowaną grupą trzymającą władzę”. Wspomnieli też o prokuratorskich zarzutach, które ciążą na Matyjaszczyku.

Share.
Exit mobile version