Mienie zabużańskie to – wbrew pozorom – wcale nie jest jeszcze zamknięty temat. Państwo nadal wypłaca rekompensaty. Łącznie przekazano już ponad 5 mld zł – wskazują eksperci portalu RynekPierwotny.pl. Jak podkreślają, w kraju o tak bogatej i trudnej historii najnowszej jak Polska, powiązanie tematów mieszkaniowych oraz historycznych jest nieuniknione.
– Państwo wciąż wypłaca świadczenia za mienie pozostawione na wschodzie. Łączna suma wypłat dla zabużan to ponad 5 mld zł. Gdyby państwo chciało rekompensować straty majątkowe w całości, podana kwota byłaby jednak znacznie większa – zauważa Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl.
Sprawa starsza niż ustawa z 2005 roku
Obecnie wypłata rekompensat za tzw. mienie zabużańskie opiera się na przepisach ustawy z dnia 8 lipca 2005 r. o realizacji prawa do rekompensaty z tytułu pozostawienia nieruchomości poza obecnymi granicami Rzeczypospolitej Polskiej (Dz.U. 2017 poz. 2097).
– Myliłby się jednak ten, kto sądzi, że opisywany temat zaczął być istotny dopiero na przełomie wieku. Warto wiedzieć, że już w połowie lat 80. ówczesne władze stworzyły możliwość tańszego zakupu nieruchomości Skarbu Państwa lub pokrycia opłat za użytkowanie wieczyste poprzez zaliczenie świadczenia za mienie pozostawione poza granicami kraju – zauważa Andrzej Prajsnar.
Przypomina, że w 1997 r. podobne rozwiązanie wprowadzono do ustawy o gospodarce nieruchomościami.
– Późniejsza historia roszczeń zabużańskich była bogata. Po drodze mieliśmy bowiem weto Prezydenta do ustawy przewidującej rekompensatę na poziomie 50 proc. pozostawionego mienia (2001 r.), kilka ważnych wyroków (np. te o sygnaturach K 33/02, I C 725/01, I CK 323/02), a także uchwalenie pierwszej ustawy kompleksowo regulującej roszczenia zabużan (ustawy z dnia 12 grudnia 2003 r.). Przepisy z 2003 r. trzeba było znacząco poprawić, bo zdaniem Trybunału Konstytucyjnego przewidywały one m.in. zbyt restrykcyjne limity wysokości świadczeń zaliczanych na poczet ceny sprzedaży nieruchomości Skarbu Państwa – wyjaśnia ekspert portalu RynekPierwotny.pl.
Ile państwo wypłaca dziś?
Ekspert przypomina, że obecnie obowiązująca ustawa z 2005 r. również nie przewiduje pełnej rekompensaty, lecz jest bardziej korzystna niż przepisy uchwalone dwa lata wcześniej.
– Mówiąc w dużym skrócie: zabużanie spełniający wymogi potwierdzenia prawa do rekompensaty mogą otrzymać 20 proc. wartości pozostawionych nieruchomości (w ramach świadczenia pieniężnego, obniżki ceny sprzedaży nieruchomości Skarbu Państwa lub rozliczeń związanych z użytkowaniem wieczystym). Wartość utraconych nieruchomości określa się na podstawie porównywalnych nieruchomości położonych obecnie na terenie Polski. Sama wycena jest skomplikowana – podobnie jak dowodzenie prawa do rekompensaty – wyjaśnia Prajsnar.
Jak mówią eksperci portalu RynekPierwotny.pl, przepisy ustawy z 2005 r. wcale nie są martwe. Fundusz Rekompensacyjny prowadzony przez BGK w dalszym ciągu wypłaca środki. Zgodnie z danymi Banku Gospodarstwa Krajowego, od początku prowadzenia wypłat (2006 r.) do końca grudnia 2025 r. zostało przekazanych 86 137 rekompensat na kwotę 5,219 mld zł. W 2025 r. wypłacono natomiast 1181 rekompensat o łącznej sumie 83,7 mln zł. Jak nietrudno obliczyć, jedno świadczenie zabużańskie w 2025 r. miało średnią wartość na poziomie niecałych 71 000 zł. Nie jest to bardzo wysoka kwota, ale pamiętajmy o ustawowym wskaźniku wysokości odszkodowania (20 proc.).
Wiatr wieje ze wschodu, czy nadejdą zimny?
Ekspert wskazuje, że zgodnie z obecną „ustawą zabużańską” potwierdzenie prawa do rekompensaty następuje na wniosek złożony nie później niż do dnia 31 grudnia 2008 r.
– Niektórym osobom przywrócono jednak termin złożenia wniosku w 2014 r. (do 27 sierpnia 2014 r.). Pamiętajmy również, że w przeszłości dochodziło do wznowienia postępowań – m.in. w związku ze znalezieniem nowych dokumentów – wyjaśnia Prajsnar.
Dodaje, że w kontekście dochodzenia roszczeń przez uprawnionych (również spadkobierców) ciekawą kwestią wydaje się niedawna petycja skierowana do Prezydenta.
– Na początku stycznia 2026 r. do Kancelarii Prezydenta wpłynął apel o nowelizację ustawy zabużańskiej. Mowa o petycji osoby, która mimo wieloletnich starań odnalazła potrzebne dokumenty dopiero po 2014 roku, czyli już po terminie składania wniosków. Niestety, można przypuszczać, że podobnych sytuacji jest więcej – zwłaszcza w przypadku osób, które nie uczestniczyły w zorganizowanej akcji repatriacyjnej i dlatego miały problemy ze skompletowaniem dokumentów – zauważa ekspert portalu RynekPierwotny.pl.












