-
Gigantyczne fale o wysokości do 35 metrów pojawiły się na Pacyfiku pod koniec grudnia 2024 roku podczas megaburzy „Eddie”.
-
Zjawisko to zostało dokładnie zmierzone i potwierdzone przez satelity NASA i CNES, co umożliwiło naukowcom analizę bezprecedensowego fenomenu.
-
Według badań, w ostatnich dekadach obserwuje się stopniowy wzrost wysokości fal oceanicznych, co może mieć związek z globalnym ociepleniem i przegrzewaniem się wód.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Gigantyczne fale monstrualne, które pojawiły się na Pacyfiku końcem grudnia 2024 r. powstały podczas megaburzy „Eddie” przejdą do historii. Naukowcy podsumowali właśnie dane zebrane z satelitów obsługiwanych przez NASA i CNES o nazwie SWOT (Surface Water and Ocean Topography). To wydarzenie bez precedensu – potwierdzają oceanolodzy.
Gigantyczne fale. Bezprecedensowe zjawisko na Pacyfiku
Takie olbrzymie fale nazywane są naukowo falami wyjątkowymi. Są przynajmniej dwukrotnie wyższe od fali znacznej. Po raz pierwszy zmierzono je na platformie wiertniczej Draupner na Morzu Północnym 1 stycznia 1995 r. u wybrzeży Norwegii. Wcześniej pochodzące od marynarzy doniesienia o wyjątkowo wysokich falach były przyjmowane przez badaczy z niedowierzaniem.
Przypuszczalnie działanie fali wyjątkowej było powodem zatonięcia brytyjskiego 90-tysięcznika MV Derbyshire, który wyruszył z zachodniej Kanady w 1980 r. do Japonii i nigdy nie dotarł do portu przeznaczenia.
Dane uzyskane z satelitów Jason-3 i Sentinel-3 potwierdzają, że daleko w głąb północnego Pacyfiku odnotowano niedawno gigantyczne fale o wysokości ok. 35 metrów, które są zarazem jednymi z największych, jakie kiedykolwiek zaobserwowano z kosmosu.
Fale, które powstały podczas megaburzy „Eddie” przemieszczały się na odległość prawie 24 tys. km z północnego Pacyfiku, przez Cieśninę Drake’a, do części tropikalnego Atlantyku.
Fale monstrualne nie są związane z tsunami
Do tej pory wysokości fal monstrualnych nie można było zmierzyć tak dokładnie jak z pomocą satelitów SWOT, które podają wyniki obserwacji nawet z dokładnością do kilku centymetrów.
Oceanografowie opisują takie gigantyczne fale mianem „rogue wave”. W języku polskim mówi się, że mamy do czynienia z falami wyjątkowymi, monstrualnymi lub fenomenalnymi. Takie fale mogą osiągać dwukrotnie większe rozmiary niż standardowe. Monstrualne fale dochodzą do ok. 30 metrów wysokości.
Nawet w ekstremalnych warunkach morskich typowe duże fale nie mają takich rozmiarów, jakie odnotowano niedawno. Naukowcy mówią, że to może być przejaw ogólnoświatowego trendu obserwowanego w oceanach.
Coraz większe fale w oceanach
Z globalnych rejestrów fal wynika, że już od lat 80. XX w. w ok. jednej trzeciej oceanów świata odnotowuje stopniowy wzrost wysokości fal, zarówno średnich, jak i ekstremalnych. Takie zjawisko obserwuje się zwłaszcza na Oceanie Południowym, gdzie fale zimowe są każdego roku wyższe o ok. 1-2 centymetry.
Ocean Południowy rozciąga się od wybrzeża Antarktydy do równoleżnika 60°S, wzdłuż którego łączy się z oceanami: Spokojnym, Indyjskim i Atlantyckim. Ocean Południowy jest czwartym co do wielkości spośród wszystkich pięciu.
Jednocześnie według Światowej Organizacji Meteorologicznej coraz częściej dochodzi do przegrzania wód morskich. W 2024 r. upał objął ok. 40 mln kilometrów kwadratowych powierzchni zachodniego Pacyfiku i otaczających go mórz, czyli obszar pięciokrotnie większy od Australii.

Inne badanie wykazało, że w 2023 r. ekstremalne fale upałów morskich dotknęły ok. 96 proc. powierzchni oceanów na świecie, trwały znacznie dłużej niż zwykle i mogą sygnalizować zmianę dynamiki oceanów. Cieplejsze oceany magazynują więcej energii, sprzyjają silniejszym burzom i przyczyniają się do powstawania zjawisk wiatrowych, które generują ogromne fale.
Naukowcy, którzy analizują dane z satelitów SWOT mówią, że obserwacje fal monstrualnych, które pojawiły się niedawno na Pacyfiku będą zestawiane ze zjawiskiem globalnego ocieplenia.












