W ostatnich kilkunastu godzinach, właściwie na starcie lutego, w przestrzeni medialnej pojawiły się wieści związane z przyszłością Roberta Lewandowskiego. Pewne jest to, że Polak ma umowę z FC Barceloną do końca bieżącego sezonu, tj. czerwca 2026. Co więcej, z obozu „Lewego” płyną informacje, że kapitan reprezentacji Polski nie zamierza podejmować wiążących decyzji do końca kampanii w barwach Dumy Katalonii.
Albo przynajmniej przez najbliższe kilka tygodni, dopóki obie strony nie usiądą do rozmów. Pytanie jednak, czy faktycznie będzie jeszcze o czym rozmawiać?
FC Barcelona nie chce Roberta Lewandowskiego. To już niemal pewne?
Może się bowiem okazać, ze w stolicy Katalonii od dłuższego czasu mają już w głowie zupełnie inny scenariusz, aniżeli ten z RL9 na swoim pokładzie w kolejnym sezonie. Takie rozwiązanie było już podejmowane w mediach, czy to katalońskich, czy hiszpańskich, czy polskich – generalnie w wielu miejscach traktujących o światowym futbolu.
Przyszłość Lewandowskiego z pewnością jest ciekawym wątkiem, zwłaszcza biorąc pod uwagę sytuację mistrzów Hiszpanii. Choć Polak w sierpniu b.r. skończy 38 lat, nadal potrafi dać gole zespołowi trenera Hansiego Flicka. Potwierdził to w ostatnim czasie choćby w meczu Ligi Mistrzów, pokonując bramkarza FC Kopenhaga.
Zaawansowana metryka oraz kilka urazów, które przytrafiły się „Lewemu” w końcówce poprzedniego sezonu, ale też już w bieżącej kampanii, wydają się być jednak trudne dla przeskoczenia dla przedstawicieli Barcy. Dodatkowo Lewandowski ma wysoką pensję, która dodatkowo obciąża budżet mistrzów Hiszpanii.
A ten nie jest z gumy i potrzebne jest 12 milionów do zbilansowania finansowego Fair Play obowiązującego w La Liga. Joan Laporta, prezydent Barcy – słynie z pomysłowości i rozwiązań, które potrafią uratować klubowy budżet. Takie „drobne” nie powinny być zatem dla niego większym problemem.
Jak jednak informują media będące blisko Barcy, w szeregach klubu nie myślą o przyszłości z Lewandowskim. Priorytetem w kontekście wzmocnień w letnim okienku transferowym dla Barcelony ma być sprowadzenie napastnika oraz środkowego obrońcy.
Wygląda zatem na to, że wraz z końcem sezonu 2025/26 w klubie z Katalonii pozostanie już „tylko” jeden polski akcent – bramkarz Wojciech Szczęsny. Akurat w przypadku byłego zawodnika m.in. Juventusu, Arsenalu czy AS Romy, parafowana została umowa do końca kampanii 2026/27.













