-
Rzecznik dyscyplinarny adwokatury zajął się sprawą oferowania przez Romana Giertycha usług Nicole Suszek w kontekście zaginięcia Sylwestra Suszka i działań związanych z giełdą Zondacrypto.
-
Wątpliwości dotyczą m.in. tego, czy Giertych aktywnie namawiał Nicole Suszek do skorzystania z jego pomocy oraz czy próbował zdobyć informacje wykorzystane później w sprawie Przemysława Krala.
-
Roman Giertych twierdzi, że to Nicole Suszek pierwsza się do niego zwróciła, a po krótkiej rozmowie odmówił reprezentowania jej w tej sprawie.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Nicole Suszek, siostra zaginionego Sylwestra Suszka – założyciela giełdy kryptowalut BitBay, późniejszej Zondacrypto – w środowym wydaniu „Gościa Wydarzeń” na antenie Polsat News odniosła się do roli, którą Roman Giertych odgrywa obecnie w śledztwie dotyczącym Zondacrypto.
Nicole Suszek uderzyła w Giertycha. „Chciał wyciągnąć informacje”
Podczas rozmowy poinformowała, że polityk zaproponował jej reprezentowanie w sprawach przeciwko Marianowi W. „Mańkowi” i Przemysławowi Kralowi. Obaj mężczyźni mają powiązania ze sprawą giełdy kryptowalut oraz zaginięciem Suszka.
– Dla mnie jest to straszne śmiesznie, ponieważ pan Giertych chciał wyciągnąć ode mnie informacje na temat pana Przemysława Krala, a dzisiaj reprezentuje pana Krala i wydaje mi się, że po prostu pan Roman Giertych ma swoje jakieś tam ukryte działania – mówiła Suszek.
Według ustaleń dziennikarzy Wirtualnej Polski sprawa oferowania usług adwokackich Nicole Suszek przez Romana Giertycha wzbudziła zainteresowanie rzecznika dyscyplinarnego adwokatury, który z urzędu skierował ją do warszawskiej izby adwokackiej.
Media: Adwokatura rozpoczęła postępowanie ws. Romana Giertycha
Informację tę WP potwierdziła u prezesa Naczelnej Rady Adwokackiej Przemysława Rosatiego.
Wątpliwości środowiska adwokackiego wzbudziły przede wszystkim doniesienia mówiące, że polityk aktywnie namawiał Suszek do skorzystania ze swoich usług. Na mocy przepisów adwokat nie może bowiem sam reklamować swojej działalności, to klient ma prosić o pomoc.
Postępowanie miałoby także wyjaśnić, czy Giertych, reprezentujący w sądzie Przemysława Krala, próbował wykorzystać rozmowy z Suszek, aby zdobyć informacje, z których korzysta obecnie, prowadząc sprawę prezesa Zondacrypto.
Kral wcześniej był prawnikiem Sylwestra Suszka. Po jego zaginięciu w marcu 2022 roku przejął kierowanie BitBayem, a następnie przemianował giełdę właśnie na Zondacrypto. Z zaginionym biznesmenem miał poznać go Marian W., będący ostatnią osobą, która widziała twórcę przedsiębiorstwa.
W przypadku uznania zasadności zarzutów politykowi mogłaby grozić w najgorszym razie nawet kara tymczasowego zawieszenia lub wydalenia z zawodu.
Afera Zondacrypto. Roman Giertych bagatelizuje. „I to cała historia”
Dziennikarze WP poprosili o komentarz w tej sprawie samego Giertycha. Ten wyjaśnił, że to Suszek pierwsza się z nim skontaktowała. – Mam maile, w których ona się zwróciła do mnie o kontakt. W krótkim kontakcie telefonicznym powiedziałem, że nie będę jej reprezentował. I to cała historia – powiedział.
Poseł Koalicji Obywatelskiej zaprzeczył także, jakoby miał „wyciągać” informacje z potencjalnej klientki.
– Nie pamiętam do końca tej rozmowy, natomiast jeśli rozmawialiśmy, to o tej sprawie. Jeżeli ktoś do mnie dzwoni, to zwykle przedstawia informacje o sprawie. To nie jest jakieś specjalnie „wyciągające”. Jak panowie do mnie dzwonią i pytają o coś, a ja zapytam „o co chodzi?”, to nie jest tak, że wyciągam informacje, tylko pytam, o co chodzi – tłumaczył.
Wcześniej, podczas innej wypowiedzi, polityk wskazał, że miał „poważny powód”, aby w tym przypadku odmówić wzięcia sprawy. Nie podzielił się jednak z dziennikarzami szczegółami tej odmowy.
– Rzecznik dyscyplinarny ma prawo o wszystko pytać. Ja jestem pod stałą kontrolą rzecznika dyscyplinarnego. Właściwie każda sprawa, która się dzieje, jest przez niego kontrolowana. To się odbywa na zasadzie, że rzecznik pyta, ja odpowiadam i w 90 proc. przypadków na tym się kończy – stwierdził, pytany o rozpoczęcie postępowania.
Trzy nowe zatrzymania ws. afery Zondacrypto
W środę Waldemar Żurek poinformował, że w sprawie Zondacrypto zatrzymano kolejne trzy osoby. Dziennikarze Polsat News ustalili, że dwie z tych osób to kobiety zatrzymane w związku ze śledztwem dotyczącym zaginięcia Suszka. Prokuratura nie chciała ujawnić ich danych. Wskazano jedynie inicjały wszystkich trzech osób: J.W, A.P. oraz R.Z.
Minister sprawiedliwości przekazał także, że równolegle funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości zabezpieczali dokumentację w siedzibach Polskiego Komitetu Olimpijskiego oraz Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Zondacrypto od października 2025 r. była sponsorem generalnym Polskiego Komitetu Olimpijskiego. W ubiegły czwartek w tej sprawie zatrzymano prezesa PKOI Radosława Piesiewicza, który usłyszał już zarzuty.
Ze względu na działalność Zondacrypto swoje oszczędności miało stracić co najmniej kilka tysięcy osób. Szacowane straty wynoszą 350 mln złotych. W ostatnich tygodniach doszło do przełomu w postępowaniu dotyczącym tej sprawy – Przemysław Kral miał pójść na współpracę ze śledczymi.


