W skrócie
-
Artemy Ostanin został skazany na pięć lat i dziewięć miesięcy więzienia oraz grzywnę za żart z weterana wojennego i obrazę uczuć religijnych.
-
Stand-up komika został publicznie udostępniony w sieci, a jego treść krytykowały władze rosyjskie.
-
Ostanin twierdzi, że przed rozprawą został pobity, usiłowano go pozbawić życia, a dokumentację medyczną zniszczono.
Artemy Ostanin był niszowym komikiem w Rosji do momentu aż podczas jednego z występów zażartował z weterana wojennego, który stracił nogę w wyniku eksplozji miny.
Rzeczony żart – jak opisała Mediazona – dotyczył mężczyzny, który „przepychał się przez stację metra w Moskwie na deskorolce„. Ostanin powiedział, że „przejechał mu po stopie i go przestraszył”. Komik obraźliwie opisał także samo używanie wózka inwalidzkiego.
Żart kosztował go wolność. Uciekł z Rosji, zatrzymano go na Białorusi
Fragment stand-upu został udostępniony w sieci, a następnie powielony przez rosyjskich blogerów. Władze zaczęły krytykować komika, twierdząc, że naśmiewając się z poszkodowanego żołnierza, podżega do nienawiści.
Kilka dni później Ostanin został aresztowany na Białorusi. Jak przekazał w swoim oświadczeniu – cytowanym przez serwis Meduza – został siłą zaciągnięty do samochodu, pobity i okaleczony. Złamano mu kręgosłup i próbowano odebrać życie, jednak zdołał uniknąć ostatniego ciosu.
Po przewiezieniu na komisariat policji komik wykonał obdukcję. Zapewniano go, że otrzyma wypis ze szpitala, natomiast dokumenty – jak podkreślił – nigdy do niego nie trafiły.
Lata więzienia za występ na scenie. Sąd w Moskwie orzekł wyrok
W środę moskiewski sąd wymierzył Artemiemu Ostaninowi karę pięciu lat i dziewięciu miesięcy więzienia oraz grzywnę w wysokości 300 tys. rubli (ok. 14 tys. zł).
Sąd do zarzutów dołożył obrazę uczuć religijnych, ponieważ podczas swojego stand-upu komik opowiadał również o spotkaniu z Jezusem i sposobie jego śmierci. O uwzględnienie tego żartu w wymierzaniu wyroku prosili prawosławni działacze polityczni.
Ponadto sąd uznał, że Ostanin kierował zorganizowaną grupą przestępczą po to, by tworzyć i wygłaszać nieprzyzwoite żarty. Komik w swoim ostatnim oświadczeniu na rozprawie wyparł się wszelkiej winy, twierdząc, że te zarzuty to „czyste majaczenie” śledczego.
Źródła: Meduza, Mediazona, Reuters













