W skrócie
-
Specialny system monitorowania ochraniający Władimira Putina i jego najbliższych został tymczasowo wyłączony.
-
System wyłączono, ponieważ izraelski wywiad wykorzystał nagrania z irańskiego monitoringu, analizowane przez sztuczną inteligencję, do namierzenia Chameneiego, co zakończyło się jego śmiercią podczas izraelskiego nalotu.
-
Aleksander Bortnikow z FSB ostrzegł, że rosyjskie kamery mogą być zhakowane i wykorzystane przeciwko władzom, a źródła donoszą, iż moskiewskie oraz kremlowskie systemy monitoringu są regularnie hakowane.
Specjalny system monitoringu służący do ochrony Władimira Putina oraz jego najbliższych współpracowników został częściowo i tymczasowo wyłączony – donosi „Financial Times”, powołując się na dwa źródła zaznajomione ze sprawą.
Rosja. Władimir Putin w strachu po śmierci Alego Chameneiego
Decyzja o podjęciu tego kroku zapadła w następstwie śmierci ajatollaha Alego Chameneiego, który zginął w izraelskim nalocie 28 lutego, niedługo po rozpoczęciu ataku połączonych sił Izraela i USA na Iran.
Najwyższego przywódcę namierzono dzięki analizom izraelskiego wywiadu, które przeprowadzono na podstawie nagrań z irańskiego systemu monitoringu.
Udało się to osiągnąć dzięki wykorzystaniu sztucznej inteligencji, która była w stanie zbadać miliony godzin materiału z kamer. Uzyskane dane pozwoliły ustalić dokładne miejsce pobytu ajatollaha. Przypomnijmy, zginął nie tylko on, ale także jego najbliżsi współpracownicy oraz członkowie rodziny.
W związku z tym wydarzeniem Rosjanie zdecydowali się przedsięwziąć nadzwyczajne środki ostrożności. Tymczasowo wyłączony system – odrębny od tego, który monitoruje mieszkańców Moskwy – uruchomiono ponownie po analizach przeprowadzonych przez inżynierów, którzy podjęli próbę całkowitego odizolowania go od internetu.
Strach na Kremlu. Wydarzenia w Iranie „znakiem ostrzegawczym”
Rzecznik Putina Dmitrij Pieskow nie odpowiedział na prośbę o komentarz w tej sprawie, jednak głos w kwestii niebezpieczeństw idących za systemem monitoringu zabrał dyrektor Federalnej Służby Bezpieczeństwa Rosji (FSB) Aleksander Bortnikow.
Jego zdaniem śmierć Chameneiego stanowi „wyraźny sygnał ostrzegawczy”. W związku z tym zaalarmował szefów regionalnych oddziałów FSB, że system służący do kontrolowania obywateli może zadziałać na niekorzyść Rosji – kamery mogą zostać zhakowane i wykorzystane przeciw reżimowi.
Rosyjski system monitoringu ruchu drogowego był wcześniej hakowany przez ukraińskie służby wywiadowcze. Jeden z niezależnych hakerów powiedział w rozmowie z „FT”, że moskiewskie, a nawet kremlowskie kamery są „regularnie hakowane”. Nie odpowiedział jednak na pytanie, czy Ukraina może analizować je na tak dużą skalę, jak robią to na przykład służby izraelskie.
Źródło: „Financial Times”













