-
Według wojskowego eksperta Olega Żdanowa Rosja zgromadziła zapasy pozwalające na przeprowadzenie co najmniej 2–3 kolejnych zmasowanych ataków, podobnych do ostatniego nalotu.
-
W nocy z wtorku na środę Rosja przeprowadziła połączony atak na Ukrainę, w którym użyto około 75 rakiet i ponad 130 dronów bojowych, zginęło 28 osób.
-
Żdanow podkreśla, że Ukraina nie otrzymała jeszcze wszystkich niezbędnych dostaw sprzętu do systemów obrony powietrznej, co utrudnia obronę przed kolejnymi możliwymi atakami.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
W nocy z wtorku na środę Rosja przeprowadziła przeciwko Ukrainie połączony atak. Siły rosyjskie wystrzeliły około 75 rakiet oraz ponad 130 dronów bojowych.
W wyniku nocnego uderzenia w całym kraju zginęło 28 osób, w tym pięcioro dzieci. Zdjęcie ukraińskiego ratownika, który wyciągnął spod gruzów w Pryłukach małą dziewczynkę, obiegło cały świat.
Rosja odczekała miesiąc. Atak w dniu urodzin Putina
Według eksperta wojskowego Olega Żdanowa Moskwa odczekała niemal dokładnie miesiąc od ostatniego zmasowanego uderzenia, które miało miejsce 8 września. Jego zdaniem w nocy zgromadziła wszystko, co mogła przygotować do nowego ataku.
Żdanow podkreśla, że nalot nieprzypadkowo zbiegł się w czasie z 74. urodzinami prezydenta Rosji Władimira Putina, który obchodzi je 7 października. Ekspert twierdzi, że atak mógł być swego rodzaju krwawym „prezentem” dla Putina z okazji urodzin.
„Prezentem” dla Putina nocny atak nazwał także prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
Rosja atakowała ludność cywilną. „Chce zmusić do kapitulacji”
Zdaniem Żdanowa trafiania w budynki mieszkalne, jakie odnotowano minionej nocy, nie są nowym zjawiskiem podczas rosyjskich ataków na Ukrainę. Ekspert nazywa to „terroryzmem wobec ludności cywilnej”.
– To nie pierwszy przypadek tego rodzaju. W tym konkretnym przypadku jest to w czystej postaci terror wobec ludności cywilnej mający na celu zmuszenie nas do kapitulacji – ocenia ekspert w rozmowie z serwisem tsn.ua.
Wspomina również o próbach wywołania w Ukrainie dyskusji na temat konieczności rozważenia kapitulacji wobec Rosji.
Ekspert o nocnym ataku Rosji. Wskazuje różnice
Żdanow zaznacza, że rakiety balistyczne skierowano głównie na Kijów i obwód kijowski, natomiast rakiety manewrujące wysłano przeciwko innym miast Ukrainy.
– Cechą charakterystyczną jest to, że rozdzielono je między inne miasta Ukrainy, gdzie obrona powietrzna z naszej strony jest słabsza – wyjaśnia ekspert.
Według niego tym razem w ataku praktycznie nie brały udziału samoloty Tu-95. Główną rolę w zastosowaniu rakiet manewrujących Ch-101 odegrały samoloty Tu-160. Za kolejną cechą charakterystyczną ataku ekspert uznał brak wystrzału rakiet Kalibr z akwenu Morza Czarnego.
– To dla nas dobra wiadomość, w rzeczywistości na Morzu Czarnym unieruchomiliśmy większość wyrzutni rakiet Kalibr – powiedział Żdanow.
Rosja może powtórzyć „prezent” dla Putina? „Za 3-4 doby”
Oleg Żdanow twierdzi również, że Rosja nadal dysponuje zapasem pozwalającym na przeprowadzenie nowych zmasowanych ataków.
– Myślę, że mogą to powtórzyć, ponieważ gromadzili zapasy przez cały miesiąc i ogólnie rzecz biorąc, mają zapas wystarczający na co najmniej 2-3 takie uderzenia – mówi ekspert.
Według jego oceny przygotowanie nowego nalotu może zająć Rosji zaledwie kilka dni. – Czas potrzebny na przygotowanie kolejnego ataku to około 3-4 doby – ostrzega Żdanow.
Jesienna kampania Rosji. Ekspert alarmuje: Nie zdążyliśmy się przygotować
W rozmowie z serwisem tsn.ua ekspert podkreśla też, że Ukraina „nie do końca ma czym” się bronić. – Nie wszystkie partie sprzętu do systemów obrony powietrznej dotarły do Ukrainy – w tym właśnie tkwi problem. Nie zdążyliśmy się do tego przygotować właśnie z powodu problemów logistycznych po stronie naszych partnerów – wyjaśnia Żdanow i dodaje, że Ukraina czeka na nadejście pomocy.
Ekspert mówi też Rosja rozpoczęła już jesienną kampanię mającą na celu zniszczenie ukraińskiego sektora energetycznego i infrastruktury cywilnej. Dlatego – jego zdaniem – w przyszłości można spodziewać się kolejnych ataków na obiekty energetyczne.
Zaznacza, że rosyjskie wojska wybierają jako cel ataków między innymi podstację energetyczną w obwodzie kijowskim, która łączy stolicę z elektrownią jądrową, a także elektrownie cieplne. – Niestety, działają oni w ten sposób – ocenia Żdanow.


