W Odessie na skutek ataku dronów śmiertelne obrażenia odniosły dwie osoby, a dwanaście, w tym dziecko, zostało rannych. Celem ataku był szpital położniczy – poinformował szef wojskowych władz miasta Serhij Łysak. Rosyjski atak na Odessę skomentował również prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. „Nie miał on żadnego celu militarnego – to był czysty terror wymierzony w zwykłych cywilów. W ataku na miasto użyto ponad 60 dronów. Niestety, zniszczenia są ogromne. Nasze służby nadal działają na miejscu, wszędzie tam, gdzie jest to potrzebne, udzielając pomocy” – podkreślił.
Zełenski poinformował również, że oprócz szpitala położniczego wśród trafionych miejsc znalazły się budynki mieszkalne, przedsiębiorstwa, a także port i infrastruktura krytyczna. „Każdy taki atak dowodzi, że Rosja nie zamierza zakończyć tej wojny. Dlatego jakiekolwiek złagodzenie presji jest niebezpieczne” – napisał ukraiński prezydent.
Rosyjskie ataki na Krzywy Róg i obwód połtawski
Tego samego dnia Rosjanie zaatakowali również inne regiony w Ukrainie. „Wróg zaatakował infrastrukturę przemysłową i energetyczną, są także trafienia w części mieszkalnej miasta” – napisał na Telegramie szef Rady Obrony Krzywego Rogu Ołeksandr Wiłkuł. W ataku na jedno z przedsiębiorstw w mieście zginęło dwóch pracowników, a dwóch zostało rannych.
Jak z kolei powiadomił państwowy koncern energetyczny Naftohaz, 55-letni pracownik zginął w wyniku rosyjskiego ataku na zakłady wydobycia gazu w obwodzie połtawskim.
Ukraińcy trafili rakietami rosyjską fabrykę materiałów wybuchowych
Także ukraińska armia przeprowadziła w nocy z piątku na sobotę ataki na cele w Rosji. Zaatakowano fabrykę Promsintez w obwodzie samarskim wykorzystując rakiety ukraińskiej produkcji FP-5 „Flamingo”.
Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy potwierdził trafienie obiektu, po którym nastąpiła eksplozja w strefie produkcyjnej. Zakład produkuje rocznie ponad 30 tys. ton materiałów wybuchowych przeznaczonych do celów wojskowych. Ponadto Sztab Generalny powiadomił o uszkodzeniu jednego z kluczowych obiektów rosyjskiego przemysłu naftowego – rafinerii Jarosławski.
Czytaj także: Rosja potwierdza, że Krzysztof Galos zmarł w areszcie w Taganrogu. Wskazuje też miejsce pochówku – piszą na Wyborcza.pl Wiktoria Bieliaszyn i Marcin Rybak.
Iryna Hirnyk (PAP)












