Już na początku lipca b.r. stało się jasne, że światowa federacja siatkarska (FIVB) będzie lobbowała za powrotem Rosji i Białorusi do międzynarodowej rywalizacji. Odkąd pojawiło się zielone światło ze strony Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, tak właściwie trudno nie oprzeć się wrażeniu, że niektóre sportowe federacje i związki – będą zakłamywać rzeczywistość.


Zupełnie tak, jakby wojny w Ukrainie już nie było. A jak wiadomo, za naszą wschodnią granicą, nieprzerwane giną ludzie.

Rosjanie nie przyjadą na MŚ siatkarzy. Skandaliczne słowa o turnieju w Polsce!


O niewłaściwym podejściu ze strony FIVB głośno mówił prezes PZPS Sebastian Świderski. Równolegle zaczęły się pojawiać sygnały związane z ew. odebraniem Polsce prawa do organizacji przyszłorocznych (tj. 2027) MŚ siatkarzy. Oczywiście w głównej mierze taka narracja płynęła z rosyjskiej strony.


FIVB postanowiła przerwać milczenie i poinformować, jakie podjęła decyzje względem zawieszonych nacji. Jak się okazuje, w przyszłorocznej edycji Ligi Narodów – Rosjanie już oficjalnie zagrają. Będą tym samym reprezentacją numer 19 w stawce.


To jednak nie wszystko. O ile Rosjanie zagrają w VNL 2027, gdzie Polska będzie broniła złotego medalu, to rosyjska reprezentacja nie wystąpi na przyszłorocznych MŚ. Rosja miała sama zrezygnować z udziału w turnieju na polskiej ziemi.


W co raczej… trudno uwierzyć, ale takie jest oficjalne stanowisko. Wychodzi zatem na to, że do zgrzytu nie dojdzie, a Rosja nie będzie gościć w Polsce. Co więcej, najpewniej reprezentacja siatkarzy i tak nie zostałaby wpuszczona przez polskie granice. Więc FIVB rozwiązało sprawę, nazwijmy to, polubownie. Choć nadal trudno sobie wyobrazić, jak będzie wyglądać rzeczywistość z udziałem w międzynarodowych rozgrywkach Rosji, skoro wojna w Ukrainie nadal trwa – i nic się pod tym względem nie zmieniło.


Co więcej, Rosjanie postanowili zabrać głos ws. rezygnacji z MŚ w Polsce. Nie zabrakło szpilki w polską stronę.

– W związku z Mistrzostwami Świata w 2027 roku w Polsce podjęliśmy decyzję o rezygnacji ze względów bezpieczeństwa […] Dodatkowo, przede wszystkim uważamy, że podczas tych mistrzostw sport będzie odgrywał znikomą rolę, a polityka, zbyt dużą – przekazała strona rosyjska.


Po raz kolejny wychodzi zatem na to, że to Rosja jest tą dobrą, a reszta już niekoniecznie. Przynajmniej według narracji płynącej ze strony rosyjskiej, co – niestety – jest niezmienne nie tylko od dzisiaj, czy wczoraj, a od dłuższego czasu w przestrzeni publicznej. Polska jest tu jednym z krajów, które najczęściej są adresatem tego skandalicznego podejścia zza wschodniej strony Europy.

Share.
Exit mobile version