-
Uszkodzony rosyjski tankowiec Arctic Metagaz dryfuje u wybrzeży Malty, pozostając bez załogi i z poważnymi zniszczeniami, wypełniony skroplonym gazem.
-
Władze Malty ogłosiły alarm i ustanowiły wokół jednostki pięciomilową strefę bezpieczeństwa z zakazem żeglugi.
-
Organizacje ekologiczne ostrzegają, że wrak stanowi poważne ryzyko katastrofy ekologicznej w regionie Morza Śródziemnego.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Uszkodzony rosyjski tankowiec Arctic Metagaz, wypełniony skroplonym gazem, nadal dryfuje u wybrzeży Malty. Jednostka pozostaje bez załogi i ma poważne zniszczenia. Według władz wyspy Rosja nie wykazuje zainteresowania rozwiązaniem problemu.
Premier Malty Robert Abela zapytany, czy rozmawiał z rosyjskimi władzami lub właścicielami statku o usunięciu zagrożenia, odpowiedział wymijająco: – Były komunikaty naszych władz – cytuje go dziennik „Malta Today”. Szef rządu przyznał jednocześnie, że obecnie o losie wraku decydują wiatry i prądy morskie.
Morze Śródziemne. Katastrofa ekologiczna wisi w powietrzu, państwa UE alarmują
Władze w Valletcie prowadzą konsultacje z dziewięcioma państwami Unii Europejskiej z regionu Morza Śródziemnego.
W liście ostrzeżono, że jednostka w złym stanie technicznym stanowi „rychłe i poważne ryzyko znaczącej katastrofy ekologicznej w sercu europejskiej przestrzeni morskiej”.
Według „Malta Today” wrak zbliżył się już na około 50 kilometrów do Malty. Jednostka od 3 marca dryfuje bez załogi, a na jej pokładzie znajduje się około 60 tys. ton skroplonego gazu LNG oraz blisko 900 ton oleju napędowego.
Rosyjski statek zbliża się do Malty. Władze ogłosiły alarm
Stan statku budzi poważne obawy. Najnowsze zdjęcia wykonane podczas lotów rozpoznawczych pokazują, że 277-metrowy gazowiec jest poważnie uszkodzony – brakuje dużej części lewego kadłuba, w prawej burcie znajduje się ogromny otwór, a rufowa część jednostki, w tym blok mieszkalny i mostek, została całkowicie spalona.
Wrak monitorują samoloty należące do sił morskich Unii Europejskiej działających na Morzu Śródziemnym w ramach misji IRINI. Maszyny przeprowadziły nad nim kilka lotów, aby ocenić jego stan i położenie.
W związku z zagrożeniem władze Malty ogłosiły alarm i ustanowiły wokół jednostki pięciomilową strefę bezpieczeństwa z zakazem żeglugi.
Alarm podnoszą także organizacje ekologiczne. World Wide Fund for Nature ostrzegła, że ewentualny wyciek ładunku mógłby mieć poważne konsekwencje – od pożaru po powstanie chmur ekstremalnie zimnego gazu i długotrwałe zanieczyszczenie wód między Maltą a włoską wyspą Linosa.
Katastrofa Arctic Metagaz. Moskwa oskarża Kijów
Do wypadku z udziałem Arctic Metagaz doszło na początku marca, gdy tankowiec znajdował się około 240 kilometrów na północ od libijskiej Syrty.
Według służb ratunkowych jednostka przewoziła wówczas około 62 tysiące ton skroplonego gazu i płynęła z Murmańska w Rosji do egipskiego Port Saidu.
Moskwa oskarżyła Ukrainę o przeprowadzenie ataku z użyciem dronów morskich, które miały zostać wysłane z wybrzeża Libii. Kijów nie przyznał się do odpowiedzialności za incydent.
Arctic Metagaz jest uznawany za część tzw. rosyjskiej floty cieni, wykorzystywanej do transportu surowców energetycznych z pominięciem zachodnich sankcji.
-
Rosyjski dron nad atomowym gigantem. Szwedzkie wojsko w akcji, incydent na Bałtyku
-
Nowe zadanie „floty cieni” na Bałtyku? „Amerykanie robią wszystko”












