-
Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz ogłosił stworzenie rezerwy wysokiej gotowości, która wraz z armią zawodową i WOT ma zapewnić siły zbrojne liczące 500 tys. żołnierzy.
-
Rezerwa wysokiej gotowości będzie miała charakter dobrowolny, a rezerwiści otrzymają za udział w ćwiczeniach wynagrodzenie oraz dostęp do kursów i szkoleń.
-
Gen. Wiesław Kukuła zapowiedział profilowane szkolenia, podział jednostek na tiery i obowiązek co najmniej 8 dni szkolenia rocznie dla rezerwistów, a gen. Stanisław Koziej wskazał na potrzebę rozbudowy rezerw wojskowych.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Na poniedziałkowej konferencji prasowej kierownictwo MON i dowódcy wojskowi zaprezentowali zmiany, którym ma ulec system rezerw osobowych wojska.
Wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że od 7 marca ruszy tegoroczna edycja szkoleń dla cywilów „wGotowości”, której pilotaż odbył się jesienią zeszłego roku.
Ruszają szkolenia „wGotowości”. Szef MON zapowiada
Oprócz szkoleń dla cywilów na ten rok planowany jest rozwój rezerw osobowych wojska i zmiany w systemie ich funkcjonowania. Jak mówił Kosiniak-Kamysz, wiąże się to m.in. z nieuchronnymi zmianami demograficznymi, przez które z roku na rok wojsko będzie mogło liczyć na coraz mniejszą liczbę rekrutów.
Kosiniak-Kamysz przedstawił m.in. koncepcję stworzenia tzw. rezerwy wysokiej gotowości – czyli przeszkolonych rezerwistów, regularnie biorących udział w ćwiczeniach. Łącznie z wojskiem zawodowym, WOT i pozostałymi formami służby wojskowej ma to dać 500 tys. żołnierzy gotowych do szybkiej mobilizacji.
Dobrowolne bycie rezerwistą wysokiej gotowości ma wiązać się – jak zapowiedział szef MON – z różnego rodzaju benefitami, takimi jak wynagrodzenia za ćwiczenia czy dostęp do różnego rodzaju kursów czy szkoleń.
Rezerwiści mają mieć także dużą dozę swobody w wyborze terminów ćwiczeń oraz jednostki, w której będą służyć.
Jak podkreślił wicepremier, służba w rezerwie ma być atrakcyjna i „nie niszczyć wyobrażenia o wojsku”. Zaangażować mogą się – zaznaczył – na równych prawach zarówno mężczyźni, jak i kobiety.
Rezerwa wysokiej gotowości. Gen. Wiesław Kukuła o szczegółach
Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Wiesław Kukuła tłumaczył, że powstać mają tzw. rezerwy wysokiej oraz stałej gotowości. Dobrowolni rezerwiści z obu tych grup powiązani będą na stałe z danymi jednostkami wojskowymi.
Jak wskazał, jednostki wojskowe zostały podzielone na tzw. tiery, czyli stopnie gotowości. Jednostki pierwszego tieru to – jak mówił gen. Kukuła – najlepsze jednostki Wojska Polskiego, które muszą być gotowe w ciągu 5-7 dni od mobilizacji.
W tych jednostkach służyć będą – poza żołnierzami zawodowymi – przede wszystkim rezerwiści wysokiej gotowości, którzy m.in. będą raz w roku sprawdzani pod względem gotowości do szybkiego stawienia się w jednostce na wezwanie.
Jednostki drugiego i trzeciego tieru to te, które w razie kryzysu będą miały więcej czasu na przygotowanie do walki. Z nimi związani będą w dużej mierze rezerwiści tzw. stałej gotowości.
Gen. Kukuła podkreślił też, że szkolenia będą profilowane pod żołnierzy rezerwistów. Każdy rezerwista będzie miał obowiązek odbyć min. 8 dni szkolenia w roku, będzie podlegał też tzw. „mobilization day check”, czyli sprawdzeniu, czy w razie wezwania rzeczywiście w szybkim tempie stawi się z wymaganym wyposażeniem w jednostce. Za udział w ćwiczeniach i pozostawanie w gotowości przewidziane mają być wynagrodzenia.
W planach jest też stworzenie tzw. szkół podchorążych rezerwy – tak, by osoby niezwiązane zawodowo z wojskiem mogły zdobyć przeszkolenie pozwalające na uzyskanie stopnia oficerskiego – podporucznika rezerwy. Kształcenie takiego oficera rezerwy ma potrwać 3 lata i objąć łącznie minimalnie 139 dni szkolenia – w tym podstawowego i oficerskiego.
Gen. Stanisław Koziej: Polska powinna skoncentrować się na rozbudowie rezerw
O potrzebie stworzenia w Polsce „drugiej armii” obok tej zawodowej mówił już w grudniu w wywiadzie dla Interii gen. Stanisław Koziej.
– Polska powinna skoncentrować się na rozbudowie rezerw. Stworzyć system zachęt, który przyciągnie ludzi do służby w rezerwie aktywnej. Niekoniecznie potrzebujemy rozbudowywać zawodową armię w czasie pokoju. Musimy natomiast tworzyć armię rezerwową, którą można by powołać na czas wojny – tłumaczy.
Podkreślał, że „musimy w tej chwili przystąpić do tworzenia armii rezerwowej, składającej się z formacji rezerwowych wszystkich rodzajów sił zbrojnych, która powinna być co najmniej równie duża jak armia czynna, albo i dwukrotnie większa”. – Rezerwiści na co dzień pracowaliby w swoich zawodach, ale na czas zagrożenia byliby powoływani do formacji rezerwowych – mówił generał. Więcej na ten temat TUTAJ.












