
W skrócie
-
Rybacy na Zalewie Wiślanym nieświadomie zbliżyli się do granicy Polski z Rosją.
-
Interweniowali polscy strażnicy graniczni, a sytuację obserwowały rosyjskie służby, które wysłały poduszkowiec.
-
Rybacy zostali zobowiązani do przesunięcia zestawu połowowego i po zakończeniu pracy bezpiecznie wrócili na ląd.
Szczegóły działań polskich funkcjonariuszy opisano w komunikacie opublikowanym przez Straż Graniczną. Do zdarzenia doszło 22 stycznia na Zalewie Wiślanym. Grupa rybaków zgłosiła służbie dyżurnej wachty portowej Bazy Jednostek Pływających w Starej Pasłęce zamiar wejścia na zamarznięty akwen.
Rybacy zbliżyli się do granicy z Rosją
Według relacji SG, rybacy poinformowali, że będą wystawiali podlodowy zestaw połowowy, a wcześniej sprawdzili grubość pokrywy lodowej, która wynosiła ok. 30 cm. Miała być to wystarczająca grubość do bezpiecznego wykonywania pracy.
Podczas połowu, zbliżyli się do granicy z Rosją.
„Chwilę później, w ich pobliżu znalazła się jednostka dyżurna Straży Granicznej SG-413. W rejonie wiechy granicznej nr 11 funkcjonariusze zastali 4 rybaków zajętych wystawianiem zestawu połowowego pod lodem. Mężczyzn wylegitymowano i nie stwierdzono żadnych nieprawidłowości” – relacjonowała Straż Graniczna.
Interwencja strażników granicznych. Rosjanie „przyglądali się sytuacji”
Problemy zaczęły się, gdy po nieprawidłowym oszacowaniu przebiegu granicy państwowej, podeszli zbyt blisko linii granicznej, co mogło doprowadzić do jej nieumyślnego przekroczenia.
Sytuacja nie umknęła uwadze rosyjskich funkcjonariuszy, którzy wysłali w rejon granicy swój poduszkowiec. SG dodała, że Rosjanie „przyglądali się całej sytuacji z bezpiecznej odległości i nie reagowali, gdyż nie doszło do naruszenia”.
Rybacy otrzymali od polskich strażników granicznych nakaz przesunięcia zestawu połowowego o 200 m w kierunku zachodnim. Po zakończeniu swojej pracy załoga kutra bezpiecznie dotarła na ląd.
Źródło: strazgraniczna.pl











